Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl

Ks. Jacek Bolewski SJ

CZŁOWIEK BOŻEGO UPODOBANIA

Święto Chrztu Pańskiego

Boże Narodzenie skończyło się. Może jednak - nie do końca. Nadal słyszymy we Mszy św. słowa dobrej nowiny dla pasterzy z Betlejem: "Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój". A dalej - zaczyna się problem. Najpierw pytanie: Czy widać pokój na ziemi? Światowy Dzień Pokoju, obchodzony z początkiem roku, przypomina za każdym razem dwojaką prawdę. Z jednej strony to, że Boże Narodzenie, którego oktawa kończy się właśnie pierwszego dnia roku, stanowi dar pokoju dla świata. Jednak z drugiej strony trzeba przyznać, że Boży dar nie jest przyjmowany. Przyjście Boga na świat przynosi nie tylko pokój, ale wywołuje niepokój, poczucie zagrożenia. Złe moce przeczuwają swój koniec, a zatem ich zaniepokojenie jest dodatkowym znakiem początku nowej rzeczywistości, Bożego pokoju, którego stary świat nie może pojąć...

Tajemnica początku Bożej rzeczywistości objawia się w dalszych słowach anielskiego hymnu: a na ziemi pokój... Prawie automatycznie dodajemy: ludziom dobrej woli. Tak modlimy się w liturgii, w ślad za dawnym tłumaczeniem łacińskim. Dodane słowa wyjaśniają, że Boży pokój dla świata nie dociera do wszystkich, skoro wymaga spełnienia warunku ze strony człowieka: dobrej woli. Komu jej brakuje, ten pozostaje zamknięty na Boży dar. Już Ewangelia pokazuje brak dobrej woli u wielu współczesnych Jezusa - w ich przewrotnej postawie, która nie potrafi przyjąć dobra, lecz doszukuje się w nim złego. Jeszcze raz to samo: zło czuje się zagrożone przez dobro, budzące niepokój. Ale - słysząc o konieczności dobrej woli, moglibyśmy sami się zaniepokoić. Czy nam jej nie brakuje? Albo nawet: czy dobra wola wystarcza, skoro wszyscy ją sobie przypisują? Czy spotkaliśmy kogoś, kto przyznałby się do złej woli? Odpowiedź na te niepokojące pytania daje uważniejsze wsłuchanie się w dobrą nowinę o pokoju. Nowe tłumaczenie, przyjęte obecnie także w mszalnych czytaniach słowa Bożego, dopowiada bowiem: a na ziemi pokój - ludziom Jego upodobania (por. Łk 2,14).

Kim są ludzie, w których Bóg sobie upodobał? Pierwszą wyraźną odpowiedzią jest ewangeliczny opis chrztu Jezusa. Dokonuje się tu objawienie Jego tajemnicy. Sam Ojciec z nieba daje o Nim świadectwo: "To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie". Tak, pojawia się to samo słowo. Objawia ono, że wśród ludzi Bożego upodobania pierwszy i najważniejszy jest Jezus. Następnie wszyscy, którzy Go przyjmują jako tajemniczy znak Bożego pokoju, doświadczają i poświadczają, że także oni są umiłowanymi dziećmi, w których Bóg sobie upodobał. Aby to pojąć, potrzebna jest nie tyle dobra wola, ile prostota serca. Dlatego Jezus wysławiał Ojca za to, że objawia swoją tajemnicę prostaczkom. "Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie" (Mt 11,25n). Nie pojmiemy tego, jeśli się nie staniemy jak dzieci - powracając do początku, do naszego chrztu. Tu kryje się źródło pokoju - w osobistym przyjęciu Bożego upodobania - we mnie.


Copyright © by Tygodnik Powszechny

 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: pokój Boże Narodzenie dobra wola Chrzest Pański Światowy Dzień Pokoju