reklama

Oblicze Chrystusa Króla

Chrystus jest Królem. Jednak Jego królowanie nie jest podobne do jakiegokolwiek innego. Być może najlepszym wizerunkiem Chrystusa jako Króla jest jego obraz jako Ukrzyżowanego

Kto to jest król? Poprosiłem znajomych, aby postawili takie pytanie dziecku. — To ksiądz nie wie? — zdziwiły się dzieci. — To taki ktoś, kto rządzi. Naturalnie ci, którymi rządzi, muszą go słuchać. A jak go nie słuchają, to król może się zdenerwować i ukarać. I jeszcze jeden ważny szczegół: król ma koronę. Dla dzieci wszystko to wydawało się dość oczywiste. Czy jednak jest dla nas równie oczywiste, co znaczy, że Chrystus jest królem?

Gdy wpiszemy w wyszukiwarkę internetową hasło „Chrystus król”, pojawią nam się przede wszystkim wizerunki Jezusa w koronie: podwójnej, a czasem nawet potrójnej, takiej, jaką nosili kiedyś papieże. Chrystus ubrany jest w szkarłatny płaszcz przypominający nieco liturgiczną kapę, w lewej ręce trzyma berło, które wyraża jego władzę, a prawą błogosławi. Być może dziś ten obraz niezbyt przemawia, skoro nawet tam, gdzie zachowały się monarchie, trudno zobaczyć króla w takim stroju i ze wszystkimi insygniami. To rzadkość. Jest jednak w tym wyobrażeniu pewna prawda: tak, Chrystus jest tym, który faktycznie nad wszystkim panuje; jest królem, ponieważ sam siebie tak nazywa w rozmowie z Piłatem. A skoro tak, to nie trzeba Go nim ogłaszać, natomiast należy zadać sobie pytanie o swoją relację do tego króla. Czy uznaję Jego królowanie, to znaczy: czy Jego słowa, Jego Ewangelia ma pierwszeństwo w moim życiu? Innymi słowy: czy jestem posłuszny mojemu królowi? Nie, nie dlatego, że może by się zdenerwował i mnie ukarał, ale dlatego, że jestem przekonany o Jego mądrości i słuszności Jego słów. A może tylko uznaję Go za króla, ale jestem krnąbrnym poddanym, który i tak robi swoje. Może król nie zauważy?

Wydaje się, że lepszym przedstawieniem Chrystusa Króla byłby po prostu wizerunek Ukrzyżowanego. Czyż to nie Krzyż stał się tronem, z którego On zakrólował? Rozmowa z Piłatem o królestwie nie z tego świata ma miejsce w trakcie procesu sądowego. Niedługo później rzymski namiestnik wyda Jezusa na ukrzyżowanie. Wcześniej jednak postawi go przed tłumem. Będzie odziany w purpurowy płaszcz i będzie miał koronę. A jednak będzie to zupełnie inny widok: nie tak szlachetny, nie tak dostojny. Ecce homo. Pomyślałem, że byłoby dobrze, gdyby po wpisaniu do wyszukiwarki hasła „Chrystus Król” pojawił się wizerunek namalowany przez św. Brata Alberta.

Nie uważam, że oblicze triumfującego Chrystusa w lśniącej koronie i oblicze oszpecone w koronie z cierni trzeba sobie przeciwstawić. Nie uważam, że trzeba wybrać, który jest lepszy. Wydaje mi się, że należy uznać, że jeden i drugi odpowiada prawdzie. I że ten kontrast jest nam bardzo potrzebny. Tak, Chrystus jest królem, jest władcą wszechświata, i nie ma na świecie tak drogocennej szaty, w którą można by Go ubrać. W Jego obliczu wszystko wydaje się niewystarczające. A jednocześnie Jego królowanie jest zupełnie inne, niż możemy sobie po ludzku wyobrażać. W prefacji o Jezusie Chrystusie Królu Wszechświata wymieniamy elementy królestwa, które ma się urzeczywistnić: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju.

Jeśli więc myślimy dzisiaj o Chrystusie jako Królu, to idąc najpierw za dziecięcą intuicją i prostotą, warto uznać w sobie kogoś, kto jest posłuszny Jego słowu i mądrości, a jednocześnie pewny Jego opieki. Dalej: warto się pytać, w jaki sposób my, chrześcijanie, możemy dzisiaj — ufając temu, co mówi Jezus w Ewangelii — zadbać w naszych rodzinach i społeczeństwie o prawdę, życie, świętość, łaskę, sprawiedliwość, miłość i pokój.

Chrystus pokazał nam, że w imię miłości do człowieka jest gotów oddać wszystko. Jest gotów zdjąć złotą koronę i przywdziać cierniową. Jest gotów zamienić berło na kawałek trzciny, którą był chwilę wcześniej bity. Tron na krzyż. Pochwały na obelgi. Uznać Go prawdziwie za króla i prawdziwie urzeczywistniać Jego królestwo to w gruncie rzeczy zrobić to samo: zrezygnować z własnej chwały dla drugiego. Czy jednak w imię tej miłości będziemy umieli zdjąć z naszej głowy koronę?

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tu możesz nas wesprzeć

Darowizna

Materiały z serwisu opoka.org.pl wprost na Twoją skrzynkę e-mail

Zamów

reklama