Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Marcin Król

NIEZAWODNOŚĆ

Jerzy Turowicz nie żyje, a ja nie płaczę, bo wiem, a w każdym razie domyślam się, jak Pan Bóg go potraktuje, tylko zastanawiam się, jak to bywa przy takich okazjach, jakby wyglądało moje życie bez niego i bez "Tygodnika Powszechnego". Teraz łatwo sobie wyobrazić inne ewentualności, ale jakże wiele trzeba było mieć szczęścia, żeby dokładnie trzydzieści lat temu trafić do "Tygodnika". Dla ludzi wychowanych, po części w wyniku zbiegu okoliczności, w twardej niechęci do komunizmu i dla ludzi, dla których nie zawsze i nie we wszystkim polski Kościół był przedmiotem podziwu, ale którzy nie chcieli wcale go porzucać, nie było po prostu innego miejsca.

To brzmi negatywnie, ale trzeba pamiętać o przyjemnościach rozmowy z Jerzym, czy tylko bycia obok niego, bo przecież bardzo rozmowny to bywał szalenie rzadko. Pewnie wszyscy będą wspominali jego wielkość, więc ja wspomnę, jak znakomicie opowiadał dowcipy, jak bardzo potrafił się śmiać w redakcji, kiedy równie świetnie czynił to Mietek Pszon. Przyjaźń z "Piwnicą pod Baranami" i łatwość kontaktów z ludźmi polegała, w przypadku Jerzego, nie na głębokich rozważaniach, wielkich słowach (wstydził się wszelkiego nadęcia czy patosu), lecz na prostocie i poczuciu niezawodności. Jerzego nie można było zawieść i mam poczucie, że teraz, kiedy go już nie ma, także nikt z nas, bliskich jego światu, Go nie zawiedzie.



---
Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: śmierć kultura praca Tygodnik Powszechny wspomnienie antysemityzm Jerzy Turowicz gazeta redakcja epitafium Marcin Król
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W