Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Rafael F. Scharf

KONIEC EPOKI

Znałem wielu ludzi, po których śmierci ukazały się w prasie nekrologi, wypadło mi niektóre z nich samemu po nich pisywać - po znajomych, przyjaciołach, sławnych ludziach. Nie należałem do kręgu ludzi bliskich Turowiczowi - żywiłem dla niego ogromny respekt i podziw, z daleka. Ale czuję się jego odejściem do głębi poruszony, osierocony.

Ma człowiek impuls, aby w swym żalu ulżyć sobie polotem słów. Ale to nie ujdzie - wypada się ograniczyć do takich słów tylko, jakich by użył Jerzy Turowicz, prostych, zwyczajnych, absolutnie wiarygodnych.

Podczas sporadycznych wizyt w Krakowie w ciągu ostatnich lat moje pierwsze kroki kierowałem na ulicę Wiślną, meldowałem się przy drzwiach, ktoś wołał: "Panie Redaktorze, Felek przyszedł". Turowicz wychodził mi naprzeciw z uśmiechem, prowadził mnie do swojego pokoiku (tego z portretem Franciszka Józefa!). On nie był świadom tego, że uważałem tę wizytę i to, że znajduje dla mnie chwilę czasu, za przywilej, z którego byłem dumny; już wtedy myślałem, jak na to - ex post - zasłużyć.

Nawet w bezpretensjonalnej, przyjacielskiej rozmowie nie słyszałem od niego jednego zdania, które byłoby trywialne albo powierzchowne. Roztaczał dookoła siebie, w swej prostocie, jakąś aurę niecodzienności, to, co się chyba określa słowem "charyzma" (wiem, on by się na to obruszył, ale to prawda, ktoś może to lepiej wyrazi).

W tej powodzi wydarzeń, w których nam codziennie życie upływa, nie zawsze mamy czas czy zdolność, by sobie wyrobić własny pogląd na sprawy, nie brakło i nie brak sytuacji w Polsce, w których moralnym labiryncie trudno się rozeznać. Lżej było żyć i działać, gdy miało się świadomość, że Jerzy Turowicz jest w pobliżu i wskaże drogę. Z oddali zawsze go słuchałem, byłem gotów przyjąć jego zdanie za słuszne i prawe, nigdy się na tym nie zawiodłem. Zwykliśmy się pocieszać, że nikt nie jest nie do zastąpienia. Nieprawda, Jerzy Turowicz jest nie do zastąpienia.

Cisną się pod pióro takie słowa, jak "koniec epoki". W pewnym sensie każdego dnia jest jakiś "koniec epoki", ale tu jest istotnie coś szczególnego - można naprawdę powiedzieć, że pewien okres się definitywnie skończył i zaczęła się nowa era - bez Turowicza. "Tygodnik Powszechny" bez Turowicza, Kraków bez Turowicza, ba, Polska bez Turowicza...

W naturze dystans optycznie pomniejsza wymiar. W świecie idei jest odwrotnie. Zaobserwujemy, jak z każdym dniem obraz Jerzego Turowicza będzie w naszych oczach rósł, aż znajdzie się w szeregu ludzi, których naród czci. Myślę, że szczęsny to naród, który liczy pośród swych wielkich synów Jerzego Turowicza.

Rafael F. Scharf



---
Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: śmierć kultura praca Tygodnik Powszechny wspomnienie Jerzy Turowicz gazeta redakcja epitafium Rafael F. Scharf charyzma
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W