Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Ks. Kard. Józef Glemp

Krzyż nie jest własnością Episkopatu

Pragnę oświadczyć, że Episkopat Polski i Kościół katolicki w Polsce niezmiernie pragnie dialogu i pojednania tak judaistyczno-katolickiego, jak i polsko-żydowskiego. Podtrzymujemy wcześniejsze oświadczenia oparte na dokumentach soborowych, na formowaniu instytucji wzajemnego poznania i zrozumienia jak i na kompromisie, którego wymownym znakiem jest przeniesienie klasztoru SS. Karmelitanek.

Obecna sytuacja związana z krzyżem na Żwirowisku stała się nie tylko napięta, ale i bardzo skomplikowana. Komplikacje powiększa interwencyjne oświadczenie rządu państwa Izraelskiego, domagające się usunięcia krzyży. Interwencja państwowa sprawia, że dialog wyznaniowy nie wystarcza. Tak wielkie skomplikowanie sprawy wymaga nie tylko spokojnej refleksji, ale także rewizji pojęć, którymi dotychczas się posługiwano, a które zawiodły, bo zawierały błąd.

Najpierw pojęcie krzyża. Krzyż nie jest własnością Kościoła katolickiego, ale jest związany z chrześcijaństwem, a jako symbol jest czytelny i uznany w cywilizacji zachodniej jako znak ofiary miłości i cierpienia. Do tak pojętego znaku i jego obrony ma prawo nie tylko Episkopat, ale wszyscy, którzy z wiarą ten krzyż przyjmują.

Dalszą sprawą jest zdefiniowanie stron sporu. Zbyt dużo jest podmiotów angażujących się w zwalczanie i krzyża w Auschwitz, i podmiotów obrony, aby można je wskazać precyzyjnie. Po stronie żydowskiej występują głosy domagające się likwidacji krzyża albo jego zmniejszenia. Strona katolicka jest także niejednolita. Są zdecydowani obrońcy krzyża jak i zwolennicy opcji żydowskiej, do których należy p. Śliwiński, urzędnik państwowy, i ks. Musiał, redaktor "Tygodnika Powszechnego". Potępianie jednostronne Episkopatu, że nie usatysfakcjonował strony żydowskiej nie może odnieść skutku, przede wszystkim dlatego, że jest pozbawione podstawowych racji.

Znaleźć rację za usunięciem krzyża - oto jak gdyby istota sporu. Strona żydowska mówi: krzyż nie może stać, bo w Auschwitz zginęły miliony Żydów. Strona chrześcijańska mówi: krzyż powinien stać, bo tu ginęły tysiące chrześcijan w tym także Żydów-chrześcijan. Ziemia ta jest polska, a wszelkie nakładanie innej woli jest odbierane jako ingerencja w suwerenność. Na innych cmentarzach, np. Monte Cassino, obok krzyży na grobach poległych żołnierzy znajdują się stelle z gwiazdami Dawida.

Jako przyczynę wzrostu eskalacji napięć wskazuje się na p. Świtonia i jego grupę, która określiła się jako obrońcy krzyża w Auschwitz. Trzeba w imię prawdy powiedzieć, że ten zespół powstał nie z fantazji, ale z powodu ciągłego i wzrastającego molestowania przez stronę żydowską o jak najszybsze usunięcie krzyża. Niewspółmierna do zagrożeń inicjatywa p. Świtonia i otaczających go osób wskazuje na daleko idące emocje społeczne, których nie da się rozładować zaraz i w sposób radykalny.

Należy się zastanowić, jak fakt postawienia nowych krzyży można wykorzystać w procesie porozumienia i jednania. Sprawa musi znaleźć pozytywny finał pod warunkiem, że ludzie na usłudze jednostronnego rozwiązania sprawy, jak np. ks. Musiał, nie będą jątrzyć apodyktycznymi osądami.

Warszawa, 6. 08. 1998

Tekst za KAI. Tytuł od redakcji "TP"



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: krzyż Oświęcim Auschwitz żwirowisko Izrael Świtoń Karmelitanki Śliwiński ks. Musiał Glemp kard. Glemp
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W