W poszukiwaniu ciasteczka

Historie życia starożytnych ojców pustyni pokazują nam, że nie tylko byli „duchowymi gigantami”, ale także - i przede wszystkim - ludźmi i ważne były dla nich więzi międzyludzkie

Abba Piotr opowiadał o świętym Makarym, że odwiedził kiedyś pewnego pustelnika i znalazł go chorego. I pytał go, co by miał ochotę zjeść, a w celi nic nie było. On odpowiedział: „Ciastko”. I wtedy ów człowiek mężny nie zawahał się iść aż do Aleksandrii, aby mu ciastko przynieść. A to najdziwniejsze, że nikt o tym nie wiedział.

Ta historia może budzić nasze zdziwienie: jakaż duchowa nauka płynie z tego, że chory pustelnik ma ochotę na ciasteczko?

Na początek zwróćmy uwagę na to, że ten chory nie ma nic w celi – jak apoftegmat nam mówi – i wydaje się, że abba Makary jest jedynym, który tego pustelnika odwiedza. Jeżeli nie ma siły się podnieść, tak by z tekstu wynikało, i pewnie już wszystko zjadł, co miał w domu do jedzenia, to znaczy, że jest bardzo osłabiony. Tutaj mamy pierwszą naukę wynikającą z tego apoftegmatu, mianowicie uwrażliwienie nas na tych, którzy są bardzo blisko, a którzy być może są trochę zapomniani, nie mają odwagi i siły prosić o to, aby ktoś się nimi zainteresował.

Po to, żeby świadczyć miłosierdzie, nie trzeba jechać na drugi koniec świata. Czasami wystarczy przejść na drugą stronę ulicy, żeby znaleźć tego, kto nas potrzebuje: naszego czasu i pomocy.

Ta opowieść pokazuje nam też, jak ważne są więzi międzyludzkie i dlaczego nie jest możliwe, aby człowiek mógł sam się zbawić, czemu potrzebuje do tego drugiego i jego miłosierdzia. To jest pierwsza nauka.

Jednocześnie możemy się dowiedzieć, po raz kolejny zresztą, o dyskrecji Makarego. Z miłości do pustelnika wypuszcza się w bardzo daleką drogę, a że jest znany, więc pewnie każdy mógł go zapytać, co robi, ale ponieważ z pustyni do miasta prowadzi go miłość do chorego, w związku z tym pozostaje jakby w ukryciu. To jest sprawa tylko pomiędzy nim a potrzebującym.

Zatem miejmy oczy otwarte, zobaczmy człowieka, który nas potrzebuje, i umiejmy też zachować w tajemnicy to, czegośmy się dowiedzieli o słabości drugiego, żeby to była sprawa między nami a nim, tak aby to, co jest ważne, pozostało tylko między nami a Panem Bogiem.

Fragment książki „Zrozumieć Ojców Pustyni. Wprowadzenie do lektury apoftegmatów”

Szymon Hiżycki OSB (ur. w 1980 r.) studiował teologię oraz filologię klasyczną; odbył specjalistyczne studia z zakresu starożytnego monastycyzmu w kolegium św. Anzelma w Rzymie. Jest miłośnikiem literatury klasycznej i Ojców Kościoła. W klasztorze pełnił funkcję opiekuna ministrantów, duszpasterza akademickiego, bibliotekarza i rektora studiów. Do momentu wyboru na urząd opacki był także mistrzem nowicjatu tynieckiego. Autor książki na temat ośmiu duchów zła „Pomiędzy grzechem a myślą” oraz o praktyce modlitwy nieustannej „Modlitwa Jezusowa. Bardzo krótkie wprowadzenie”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama