Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Ks. Zbigniew Paweł Maciejewski

KATECHETYCZNA OFENSYWA

Debata "Tygodnika": rekolekcje szkolne

Mam za sobą sześcioletnią pracę z młodzieżą: katechizowałem i organizowałem rekolekcje w parafii, prowadziłem też rekolekcje szkolne i wiele serii rekolekcji zamkniętych. Zgadzam się więc z Piotrem Magoszem ("TP" nr 3/99), że "sytuacja nie wygląda różowo". A jednak teza jego artykułu: iż w imię "wolności dla przymuszonych" należy zrezygnować ze szkolnych rekolekcji, jest nie do przyjęcia.

Piotr Magosz przytacza następujące argumenty:

1. Nie można do "spędzonych", zniewolonych ludzi kierować ewangelicznego orędzia. Przy wyzwoleniu ich zaś - tylko garstka dotrze do kościoła, a reszta pójdzie do kin, barów i innych miejsc, gdzie tracić będzie pieniądze.

2. Niemoralne jest zabieranie całego dnia nauki i ofiarowanie w zamian półtoragodzinnej "nasiadówki" w kościele.

3. Rekolekcje szkolne rozmijają się z oczekiwaniami młodzieży, która preferuje spokój, małą grupę, wyjazd na łono przyrody, możliwość wymiany myśli, atmosferę ("wieczór, świece, muzyka, śpiew"). Młodzieży przeszkadza masowość i anonimowość zgromadzenia. Przeszkadzają także ci, którzy przyszli jedynie "odbębnić rekolekcje".

Gdzie tkwi błąd w rozumowaniu? Spróbujmy w miejsce szkolnych rekolekcji podstawić katechezę. Czy sytuacja nie wydaje się podobna?

1. Jak można katechizować zniewolonych ludzi? Czas skończyć z fikcją - wielu z nich znalazło się na katechezie pod presją rodziców, szkoły, kolegów. Trudno im powiedzieć "nie" wobec tego całego "aparatu przemocy".

2. Niemoralne jest zabieranie szkolnej lekcji na bezproduktywną "nasiadówkę", zamiast wykorzystać ją na coś efektywniejszego bądź puścić przemęczoną młodzież wcześniej do domu.

3. Katecheza szkolna rozbija się z oczekiwaniami młodzieży (nie trzeba robić ankiety - istnieje praca doktorska na podobny temat). Młodzież chciałaby oderwać się od szkoły, dzwonka, dziennika. Wolałaby przytulną salkę przy kościele - czasami z niepowtarzalną atmosferą. Przeszkadzają jej ci, którzy na katechezę przychodzą tylko po to, by ją "odbębnić".

Czy w związku z tym należy zrezygnować z katechezy w szkole? W myśl argumentów Magosza należałoby powiedzieć "tak". Kościół mówi jednak "nie". I ma rację.

Gdzie zatem tkwi błąd w rozumowaniu? O tym za chwilę.

KAPITULACJA NIE WCHODZI W GRĘ

Początek mojej "kariery" katechetycznej zbiegł się z powrotem religii do szkół i początkiem eksperymentów z rekolekcjami. Pamiętam te pierwsze typowo szkolne rekolekcje dla młodzieży całego, obecnie powiatowego, miasta: Liceum Ogólnokształcące, Liceum Ekonomiczne i trzy Zespoły Szkół Zawodowych. Około 3 tys. uczniów zwolnionych z lekcji i podzielonych na dwie grupy. Gdy pierwsza przebywała w kościele, druga, jeszcze rozdzielona na trzy mniejsze, znajdowała się w kinie i dwóch salach gimnastycznych (film i koncerty). Po mniej więcej dwóch godzinach następowała zmiana. Wieczorem dodatkowe spotkanie dla tych, którzy chcieli (i mogli) przyjść jeszcze raz. W kościele spowiadali księża z parafii, na których terenie były szkoły, oraz księża z okolic miasta (większość młodzieży przecież dojeżdżała). Rekolekcje prowadził bardzo dobry kaznodzieja, miał do pomocy kleryka z gitarą - i to wszystko. Udane rekolekcje, bardzo dobrze odebrane przez młodzież, która "zagłosowała nogami".

Nie wspominam o tym dlatego, by pokazać, że coś może się udać. Można przecież przedstawić wiele rekolekcji nieudanych, a pewnie najwięcej takich sobie. W czasie tych, które opisywałem, spotkałem dziewczynę, która opowiedziała mi jak szkolna katecheza, na którą poszła bez żadnych duchowych ciągot - trochę z ciekawości, trochę siłą bezwładu - zadecydowała o jej nawróceniu. Szkolne rekolekcje były czasem jej pierwszej spowiedzi po kilku latach przerwy.

Nie wolno nam rezygnować ze szkolnej katechezy i nie wolno rezygnować ze szkolnych rekolekcji. Nie można oddawać za darmo pola duchowej walki. Pola, gdzie odnosi się klęski, ale gdzie także może czekać zwycięstwo. Inna sprawa, że do walki trzeba się przygotować, uzbroić i wyćwiczyć, nie można jednak rejterować z pola bez walki.

NIE MASOWOŚĆ, TYLKO BRAK DUCHA

Przesłanki Piotra Magosza są prawdziwe. O ile jednak uprawniają one do podjęcia działań, wymierzonych w absurdy szkolnych rekolekcji (takie rzecz jasna się zdarzają), to nie do całkowitej kapitulacji. W artykule "Wolność dla przymuszonych" znajduje się wiele konkretnych propozycji. Pierwsza: rekolekcje winny być "porządnie zorganizowane". Oznacza to dla mnie unikanie łączenia szkół (mogą się pobić) i podział na grupy wiekowe (ks. Tadeusz Panuś słusznie przypomina, że rekolekcje szkolne to także rekolekcje dla dzieci szkół podstawowych). Tematyka rekolekcji może być wcześniej przygotowana i wstępnie omówiona na katechezach, tam też można zebrać pytania; katechezę można wykorzystać również do nauki piosenek, by te "zabrzmiały" w kościele. "Abba, Ojcze" śpiewane było na spotkaniu młodzieży w Częstochowie w gigantycznym tłumie, a było zapewne potężnym przeżyciem - bo tak naprawdę nie masowość przeszkadza, tylko brak ducha. Zadbać o piękną liturgię, przygotować scenki, pantomimę, świadectwa...

Kolejny postulat: nie zwalniać z wszystkich zajęć szkolnych, tylko z ostatniej albo pierwszej lekcji. Zwłaszcza, że w myśl obowiązujących przepisów (chyba, że się coś zmieniło) odpowiedzialność za uczniów w czasie rekolekcji spoczywa tylko na katechetach, co często przerasta ich fizyczne możliwości. Nie możemy robić wszystkiego, to zróbmy choć trochę. Nie podoba mi się natomiast pomysł decydowania (ponad głowami proboszczów), gdzie można robić rekolekcje, a gdzie nie. Niech rekolekcje (takie czy inne) będą tam, gdzie się tylko da. Jestem za rekolekcjami w małych parafiach, ale jak mają na nie zdążyć uczniowie kończący zajęcia o 19.10 i mający do domu kilkanaście kilometrów? Rekolekcje szkolne są dla nich często jedyną szansą.

Natomiast całym sercem jestem za organizowaniem rekolekcji zamkniętych. Wywozić, wywozić, wywozić! Gdzie się da i kogo się da. To jest wielki trud, ale jakie owoce - warto! Choć i tu skończyć winniśmy z fikcją i odrzucić niepoprawny idealizm. Młodzież na te rekolekcje jedzie z własnej woli, płaci za nie (czasem wszystko, czasem część), ale i z nią różnie bywa: zainteresowanym mógłbym przesłać do wglądu puste półlitrówki po rekolektantach. Ankieta Piotra Magosza wskazuje także, że sami uczestnicy rekolekcji nie do końca wiedzą, czego chcą. Ale nie obrażajmy się na nich - są trudności, jest walka, ale jedno jest pewne: tylko wtedy istnieje szansa zdobycia młodzieży, gdy ta młodzież jest. Gdziekolwiek jest - jest szansa! Dlatego nie stawiajmy tych form rekolekcji w opozycji. Nie wybierajmy "to albo to". Wybierajmy "to i to". Cieszę się z młodzieży na rekolekcjach zamkniętych, ale cały czas zdaję sobie sprawę, jak mały to procencik. Tym bardziej wołam - nie oddawać rekolekcji szkolnych. Choć proszę mi wierzyć, że niekiedy po skończonym spotkaniu w kościele rekolekcjonista miałby ochotę się ożenić i zająć tylko piątką własnych dzieci (oaza spokoju).

To, co Piotr Magosz postuluje w odniesieniu do rekolekcji, należy zastosować także do katechezy. Katecheza pozostanie w szkołach, ale wielkim zaniedbaniem będzie, jeśli nie wróci w jakiejś części do kościoła. Może jako katecheza sakramentalna (bierzmowanie?), może jako przygotowanie do odnowienia chrztu, może coś jeszcze innego? Tamto czynić, ale i tego nie zaniedbać. Katecheza w szkole ciąży jakoś ku "lekcji" religii - co na to poradzić - ale to jeszcze nie powód, by ją usuwać. Uzupełnić ją trzeba katechezą przy kościele, która dopełni elementu sakralności.

Kościół w swych działaniach winien być ofensywny, nie może wycofać się i okopać wokół ołtarza z elitą w środku. Winien też w odpowiedni sposób przygotowywać swoje kadry - księży i katechetów, służyć pomocą, dostarczać materiały, pomysły, organizować kursy, popularyzować ciekawe inicjatywy. Włączmy pozytywne myślenie i szukajmy dróg prowadzących do zwycięstwa - są takie.

W dyskusji o szkolnych rekolekcjach zabrali dotąd głos Piotr Magosz i ks. Tadeusz Panuś. Za tydzień opublikujemy tekst ks. Franciszka Kameckiego. Proboszczów, katechetów, nauczycieli, rodziców i uczniów zachęcamy do udziału w debacie!




Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: młodzież rekolekcje sakrament kapłan katecheza ksiądz anonimowość masowość presja
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W