Pielgrzym to nie turysta

Pielgrzymki kojarzą nam się głównie ze zorganizowanymi grupami wiernych, jednak bardzo istotną częścią idei pielgrzymowania jest także to indywidualne, rodzinne. Polskie sanktuaria coraz bardziej wychodzą naprzeciw takim indywidualnym pielgrzymom.

Lato to czas nie tylko wyjazdów wakacyjnych, ale również przemierzania pielgrzymkowych szlaków. Polacy są jednym z najbardziej pielgrzymkowych narodów świata, co możemy zauważyć każdego roku, gdy odwiedzamy znane polskie sanktuaria. Pielgrzymki kojarzą nam się głównie ze zorganizowanymi grupami wiernych, jednak bardzo istotną częścią idei pielgrzymowania jest także to indywidualne, rodzinne. Odwiedziliśmy kilka dużych sanktuariów, by sprawdzić, w jaki sposób obsługiwani są w nich indywidualni pątnicy oraz na jakie udogodnienia podczas swojego pobytu mogą liczyć.

Pomoc w planowaniu

Na początku, oczywiście, najważniejsze jest, żeby odpowiednio zaplanować swój pielgrzymkowy wyjazd, na który najczęściej udajemy się własnym pojazdem, ale także publicznymi środkami komunikacji, tj. autobusem czy pociągiem. Praktycznie każde z większych sanktuariów, do których pielgrzymują w wakacje Polacy, ma na swojej stronie internetowej specjalną zakładkę: „DLA PIELGRZYMA”. Znajdują się tam wszelkie niezbędne informacje. Dzięki nim dowiemy się, w jakich godzinach są sprawowane Msze św., jak najlepiej dotrzeć na miejsce, gdzie zaplanować nocleg, gdzie zjeść czy jakie atrakcje zwiedzić. Do dyspozycji pielgrzymów w wielu miejscach są także biura obsługi pielgrzyma, które już na miejscu służą pomocą i radą. – Nasze biuro czynne jest od godz. 8 do 16, w sezonie pielgrzymkowym natomiast – do godz. 19. Pomagamy naszym pielgrzymom organizacyjnie; w dotarciu na miejsce, w ustaleniu planu zwiedzania, proponujemy różne atrakcje czy odnalezienie konkretnych miejsc na terenie bazyliki. Mamy także punkt handlowy, gdzie można kupić np. pamiątki, kawiarenkę i, oczywiście, toalety – mówią w rozmowie z Niedzielą pracownicy Biura Obsługi Pielgrzyma w Licheniu. I dodają: – Pielgrzymom indywidualnym możemy zaoferować nocleg w dwóch domach pielgrzyma, które znajdują się ok. 150 m od samej bazyliki. Jest w nich także możliwość wyżywienia. Dodatkową atrakcją jest możliwość zwiedzenia np. apartamentów papieskich, historycznego muzeum czy punktu widokowego. Ciekawostką jest posiadanie przez niektóre z miejsc świętych własnych aplikacji mobilnych na smartfony. „W mobilnym przewodniku znalazła się bogata baza obiektów – przede wszystkim miejsca kultu religijnego oraz obiekty historyczne. Miejsca te znajdujące się w aplikacji uzupełnione są o zdjęcia i opis, posiadają także lokalizację na mapie, dzięki czemu można wyznaczyć do nich trasę. Urozmaiceniem pobytu z pewnością będą propozycje kilku tras – zarówno dla pielgrzymów wybierających się na Dróżki Maryi, jak i turystów szukających odpoczynku na łonie natury. W aplikacji znajdziemy również mapę oraz planer, w którym możemy umieścić interesujące nas obiekty i trasy, aby zawsze mieć je pod ręką. Prawidłowe działanie mobilnego przewodnika nie wymaga połączenia z internetem, wystarczy wcześniej zaktualizować bazę danych” – czytamy w opisie aplikacji Góra św. Anny. Zarówno tradycyjne, jak i bardziej współczesne udogodnienia dla pielgrzymów indywidualnych oferuje także sanktuarium pasyjno-maryjne w Kalwarii Zebrzydowskiej. – Pielgrzymi indywidualni przybywający do sanktuarium mogą skorzystać z noclegów w domu pielgrzyma, z restauracji, kawiarni oraz ze sklepu z dewocjonaliami i z księgarni. Bazylika jest otwarta codziennie od godz. 6 do 21. W kaplicy Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny odbywa się całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu. Od 6 do 19 trwa spowiedź. Można się też udać na dróżki z mapą i modlitewnikiem lub skorzystać z aplikacji Dróżki Kalwaryjskie – informuje w rozmowie z Niedzielą bernardyn o. Tarsycjusz Bukowski Do dyspozycji pielgrzymów w sanktuariach są także przewodnicy, nie można też zapomnieć o najważniejszym, czyli częstych Mszach św., spowiedziach, adoracjach, których dokładne listy z godzinami podane są na stronach internetowych i w gablotach na miejscu.

Coś dla ducha

Wakacyjne odwiedzanie miejsc związanych z wiarą zawsze budzi obawę o ich właściwy charakter. Kiedy zwykłe zwiedzanie zaczyna być prawdziwym pielgrzymowaniem? – Roczna liczba pielgrzymów sprzed pandemii wynosiła u nas sporo ponad milion. Rok w rok przybywali do nas pielgrzymi z ponad pięćdziesięciu krajów świata – najwięcej z Portugalii i Włoch. Nasze sanktuarium jest dobrze usytuowane. W Zakopanem jest wielu turystów, a wśród nich są ludzie wierzący, którzy chętnie odwiedzają Krzeptówki i w naszej wspólnocie oddają cześć Bogu – podkreśla w rozmowie z Niedzielą kustosz sanktuarium narodowego Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach ks. Marian Mucha. Pallotyni zauważają wielką szansę w działaniach ewangelizacyjnych skierowanych do odwiedzających sanktuarium pielgrzymów. – Mamy bardzo dużo wpisów w internecie, w opiniach o tym miejscu. Jest ich ponad 5 tys. i są one niezwykle budujące. Nawet jeśli ktoś nie ma okazji spotkania się z duszpasterzem, jest wiele gablot, w których znajdują się informacje o objawieniach fatimskich. Organizujemy dla turystów specjalne konferencje. Wierzymy, że nawet gdy ktoś „przypadkowo” się tam znajdzie, coś może go poruszyć. Te wpisy świadczą o tym, że ludzie odnajdują tutaj spokój, ciszę, że to miejsce ich fascynuje – zauważa ksiądz kustosz. Dużą szansę wzrostu wiary u indywidualnych pielgrzymów zauważają także duszpasterze z Kalwarii Zebrzydowskiej. – Do sanktuarium przybywa bardzo dużo pielgrzymów indywidualnych. Często w ciągu dnia można ich spotkać na cichej modlitwie przed cudownym obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej czy spacerujących po dróżkach z modlitewnikiem, różańcem. Na ich twarzach widoczne jest zamyślenie. Zdarza się, że ktoś prosi o rozmowę, potrzebuje wsparcia, modlitwy, szczególnie kiedy wydarzyło się coś trudnego, co spowodowało przyjazd tej osoby do Kalwarii. W ostatnim czasie znacznie zwiększyła się liczba pielgrzymów przybywających w małych grupach, rodzinnie czy indywidualnie – opowiada z radością o. Tarsycjusz. – W czasie pandemii mieliśmy w każdy czwartek wieczory uwielbienia przy ołtarzu obok Wielkiej Krokwi w Parku Fatimskim. Organizujemy też różnego rodzaju koncerty. Tego typu działalność jest potrzebna. Ludzie przyjeżdżają w góry, gdy jest piękna pogoda, idą na szlaki, gdzie – mam nadzieję – czują się bliżej Boga, ale gdy jest gorsza pogoda, wtedy nie każdy spędza czas tylko na Krupówkach, w restauracjach. Część osób potrzebuje czegoś więcej – dodaje ks. Mucha z Krzeptówek.

Dobrze wykorzystane wakacje

Jak pokazują powyższe przykłady, polskie sanktuaria bardzo dbają o pielgrzymów indywidualnych. Oferują w pełni profesjonalną infrastrukturę pielgrzymkową, dogodne warunki pobytu, a to przekłada się na bardziej owocne spędzanie czasu przede wszystkim pod względem duchowym. Zawsze gdy przybywam do miejsc ważnych z punktu widzenia wiary, cieszy mnie ich profesjonalna „otoczka”. Dla kogoś, kto przejechał paręset kilometrów, ważne po ludzku jest to, że ma się gdzie umyć, przespać czy zjeść coś ciepłego. To pozwala bardziej się skupić na tym, co najważniejsze – na Bogu, który w tych miejscach żyje i działa – mówi Niedzieli p. Jakub, który każdego roku wspólnie z rodziną udaje się do jednego z polskich sanktuariów. To już ich rodzinna tradycja.

 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tu możesz nas wesprzeć

Darowizna

reklama

Pekao