Papieskie Dzieła Misyjne realnie wspierają powołania na misjach

Niedziela Dobrego Pasterza, skłania do refleksji nad obrazem Chrystusa, który ukazany jest jako Ten, który zna, prowadzi i chroni swoje owce. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera wsparcie seminarzystów w krajach Globalnego Południa, gdzie – w przeciwieństwie do wielu regionów Europy – powołań nie brakuje, a formacja rozwija się dynamicznie dzięki wspólnocie.

Czwarta niedziela wielkanocna nosi nazwę niedzieli Dobrego Pasterza. Jej tradycja i duchowa głębia pochodzi wprost z Ewangelii Janowej. Najmłodszy z apostołów od dziesiątego rozdziału wprowadza symbolikę niewinnej owcy i właśnie dobrego albo nawet pięknego – tłumacząc dosłownie – Pasterza. To On subtelnie opiekuje się bezbronnym stworzeniem. Trzeba powiedzieć, że profesja pasterska nie była bardzo ceniona w kulturze wschodniej, w łonie której spisano Ewangelię Jana. Dlaczego? Pasterze reprezentowali dość pasywny styl życia. Z reguły pasali cudze stada, wykonując niewymagającą ani wysiłku, ani specjalnej twórczości pracę zleconą. To dlatego Jezus wybiera na uczniów nie pasywnych pasterzy, lecz cieszących się powszechnym szacunkiem ryzykantów, znawców kapryśnego Jeziora Galilejskiego, czyli rybaków. Niemniej Jan patrzy z perspektywy wielu lat na Chrystusa oraz interpretuje Jego postać w duchu teologicznym. Dlatego wprowadza do tekstu symbol niepowtarzalnego, duchowego i uczuciowego związku między owcą – duszą wierzącą w Jezusa, a samym Panem i Zbawicielem – Dobrym Pasterzem.

Papieskie Dzieła Misyjne realnie wspierają powołania na misjach

Mimo niskiej pozycji zawodowej, pasterze rzetelnie troszczyli się o swoje owce. W ciągu dnia często zmieniali pastwiska, aby stado mogło jeść aż do nasycenia. Pasterz poszukiwał trawy zielonej, soczystej – to dlatego psalmista modli się z wdzięcznością do Boga, twierdząc, że Pan wiedzie jego duszę na zielone pastwiska. Natomiast gdy zapadał zmierzch, pasterze prowadzili bezpiecznie owce do oddzielonego, zabezpieczonego miejsca, otoczonego kamieniami dla obrony przed kradzieżą lub dzikimi zwierzętami. Na szczycie kamieni, co wieczór, pasterze układali ciernie – bestia mogła przecież od góry przeskoczyć cokół i dopaść nieumiejętną w walce ofiarę. Zanim owce wbiegły za kamienie na spoczynek, pasterz stawał w jednej, jedynej bramie wiodącej do środka i dokładnie liczył powracające z pastwiska, dotykając jedną po drugiej wierzchem dłoni po karku. Tak oto w Ewangelii Jana niepowtarzalna zażyłość doczesnych pasterzy ze swoim stadem stała się inspiracją do podkreślenia duchowej więzi między Jezusem a duszą. Czasem ktoś wyobraża sobie wiarę i życie duchowe jako szereg powinności ludzi wobec Boga, a jest zupełnie odwrotnie – to Bóg zobowiązuje się do wierności zawartemu Przymierzu. Pasterz nie strzyże owiec, ale ich strzeże, wypasa, dogląda – znak zupełnie czytelny również w wewnętrznym znaczeniu.

Niedziela Dobrego Pasterza jest też świętem patronalnym Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła (w skrócie PDPA). To najmniejsze z czterech Dzieł, jakie ma papież, aby prowadzić w Kościele misje święte do dnia, aż Pan zechce powrócić. Czym zajmuje się Papieskie Dzieło św. Piotra Apostoła? Jego pracownicy, także w polskim sekretariacie, są odpowiedzialni za formację, animację oraz wspieranie na wszelkie godziwe sposoby nowicjuszy oraz seminarzystów na terytoriach misyjnych katolicyzmu. Główną akcją co roku, jaką prowadzi w Polsce PDPA, jest AdoMiS – Adoptuj Misyjnych Seminarzystów. Akcja zaczyna się co roku jesienią, w okolicach wspomnienia św. Karola Boromeusza, patrona dobrej, szczegółowej formacji w Kościele katolickim. Adoptować seminarzystów można duchowo lub materialnie, ofiarując dowolną kwotę finansową albo modlitwę lub umartwienia – najlepiej jedno i drugie. Opiece i formacji polskiego sekretariatu PDPA dykasteria misyjna powierzyła trzy seminaria: w Moramandze na Madagaskarze, w indyjskim Chabua oraz w Bamendzie w Kamerunie, gdzie niedawno gościł Ojciec Święty Leon XIV. Czy towarzyszenie misyjnym seminarzystom przez AdoMiS z Polski nie jest apostolatem wartym uwagi?

Papieskie Dzieła Misyjne realnie wspierają powołania na misjach

Oczywiście, w niedzielę Dobrego Pasterza, do tego jeszcze w Europie i nie bez powodu w Polsce, ktoś może postawić zasadne pytanie – czy warto zajmować się klerykami oraz nowicjuszami na misjach, skoro tutaj domy formacyjne świecą pustkami? Warto właśnie dlatego, że w formacji misyjnej kryje się rozwiązanie zachodnioeuropejskiego dylematu i dramatycznie niskich statystyk powołanych do szczególnego życia w Kościele. Liczba nowicjuszy i kleryków nie zwiększy się dzięki produkcji pobożnych obrazków lub moralizatorskim napomnieniom duszpasterzy, które czasem wydają się graniczyć z wyrzutem: proszę bardzo, z czyjejś winy seminaria są prawie puste! Ależ nie na misjach. We wspomnianych wyżej domach formacyjnych w indyjskim Chabua czy w malgaskiej Moramandze formuje się aktualnie ponad stu seminarzystów. Natomiast w odwiedzonym niedawno przez papieża kameruńskim seminarium w Bamendzie – ponad dwustu. Skąd oni biorą młodych ludzi? Czy serca Europejczyków są puste? Powołania do życia zakonnego lub kapłańskiego naprawdę znajdują się w ręku Boga. To żadna pobożna metafora. To sam Chrystus woła i posyła – powołanie nie będzie echem ludzkiej socjotechniki, ani nawet katolickiej dewocji. Pan przyśle ponownie, jeśli Kościoły europejskie będą gwarantowały solidną formację i nie pośle, jeśli duszpasterstwo oraz formacja w domach zakonnych czy diecezjalnych seminariach będzie groziła młodym duszom niebezpiecznymi eksperymentami psychologicznymi, duchowymi, moralnymi. Pan żniwa nie pozwoli zmarnować ziarna na zasiew. Dobry Pasterz będzie bronił swoich owiec.

Tymczasem w trzech wspomnianych seminariach, powierzonych opiece polskiego sekretariatu PDPA, formacja kwitnie. W Chabua klerycy już w ciągu pierwszego roku odbywają solidne miesięczne ćwiczenia duchowne, oparte na zdrowej duchowości ignacjańskiej, w szacunku do hinduskiej inkulturacji. W Moramandze na Madagaskarze alumni otoczeni są duchem ubogiej, lecz solidnej wspólnoty braterskiej, która będzie dla nich wsparciem na przyszłość: razem pracują, uczą się i utrzymują dom formacyjny. Natomiast w afrykańskiej Bamendzie kwitnie studium filozofii oraz teologii. Tam, gdzie solidna, bezpieczna katolicka formacja – tam jest natychmiastowa odpowiedź Boga i liczne powołania. Warto je wspierać, współpracując z Papieskim Dziełem św. Piotra Apostoła.

Źródło: Papieskie Dzieła Misyjne 

« 1 »