Wszedł w życie zakaz patostreamingu. Za publikowanie takich treści grozi do 5 lat więzienia

Nowe przepisy mają ograniczyć publikowanie w internecie materiałów pokazujących m.in. przemoc, poniżanie innych osób czy wykorzystywanie dzieci dla popularności i pieniędzy. Ustawę podpisał prezydent Karol Nawrocki, zaznaczając jednocześnie, że jej zapisy nie definiują tego zjawiska w wystarczająco precyzyjny sposób.

Wejście w życie przepisów kryminalizujących patostreaming w ramach nowelizacji Kodeksu karnego oznacza, że za rozpowszechnianie w internecie treści, których wspólnym mianownikiem jest promowanie zachowań szkodliwych społecznie, niezgodnych z prawem, nierzadko także z elementami pornografii czy pełnych wulgaryzmów, będzie można trafić do więzienia. Maksymalny wymiar kary to pięć lat pozbawienia wolności.

Ustawę penalizującą patostreaming podpisał prezydent Karol Nawrocki. Jednocześnie zwrócił uwagę, że przepisy nie zawierają m.in. wystarczająco precyzyjnej definicji tego zjawiska. Prezydent podkreślił jednak, że szkodliwe treści publikowane w internecie nie mogą dłużej pozostawać poza regulacjami państwa.

„Zdecydowałem jednak, że niedoskonałość przepisów nie może oznaczać bezczynności wobec przemocy, poniżania człowieka i wykorzystywania dzieci dla internetowej popularności oraz pieniędzy. Przy podejmowaniu decyzji wziąłem pod uwagę m.in. stanowisko przedstawicieli Prezydenckiej Rady Młodzieży. Młodzi ludzie widzą, jak brutalne treści wpływają na ich rówieśników” – mówił prezydent.

Nazwa „patostream” wzięła się z połączenia słów „patologia” oraz „stream” (ang. strumień). Oznacza nagrywanie i publikowanie albo transmitowanie na żywo materiałów, w których prezentowane są treści wulgarne, obsceniczne, szokujące lub brutalne.

Z opublikowanego jesienią 2025 r. raportu „Nastolatki”, autorstwa NASK-PIB, wynika, że w roku poprzedzającym publikację patostreamy oglądał co czwarty nastolatek w Polsce.

Źródło: PAP, facebook.com/prezydentpl

« 1 »