reklama

Leon XIV w Libanie to nadzieja, że wzmocni głos chrześcijan. Papież rozpoczął drugi etap pielgrzymki

Papież Leon XIV nie może wykonać pracy za Libańczyków, jednak jego wizyta może nadać nowy impuls chrześcijanom i Kościołom oraz naprowadzić kraj na właściwą drogę – podkreślił wikariusz apostolski Bejrutu bp Cesar Essayan w rozmowie z niemiecką agencją katolicką KNA.

AS

dodane 30.11.2025 14:51

Obecnie Liban jest krajem rozdartym „pod każdym względem”, balansującym na krawędzi bankructwa, stwierdził franciszkanin przed rozpoczynającą się dziś papieską wizytą.

Jednocześnie, jego zdaniem, wizyta papieża przywróci Liban na arenę międzynarodową. „Liban nie powinien być naruszony”, powiedział z przekonaniem bp Essayan . Wyraził wątpliwość, czy podział kraju ze względu na wyznanie mógłby być rozwiązaniem dla Libanu. „Podział kraju doprowadziłby do nieustannych napięć i śmierci. Nikt nie ratuje się sam. Albo ratujemy się razem, albo wszyscy zginiemy” – stwierdził wikariusz apostolski Bejrutu.

W Libanie jest 18 oficjalnie uznanych wyznań i religii.

Także według Michela Constantina, dyrektora regionalnego Catholic Near East Welfare Association (CNEWA ) – Katolickiego Stowarzyszenia Opiekuńczego dla Bliskiego Wschodu, Syria, Liban i ich chrześcijanie mogą oczekiwać lepszej przyszłości. 

W wywiadzie dla niemieckiej agencji katolickiej KNA w Bejrucie stwierdził, że obecnie istnieje „doskonała okazja dla Libanu, aby powrócić do neutralności”. Pokłada on wielką nadzieję w zbliżającej się wizycie papieża Leona XIV, który będzie tam w dniach 30 listopada – 2 grudnia.

Constantin określa coraz surowsze żądania stawiane Libanowi przez społeczność międzynarodową, takie jak natychmiastowe rozbrojenie Hezbollahu, jako problematyczne. Twierdzi, że jest to trudne do zrealizowania, ponieważ libańska armia nie jest w stanie tego zrobić. Znaczna część ludności Libanu opowiada się obecnie za „niesprzeciwianiem się arabskiemu trendowi zbliżenia z Izraelem” i ograniczeniem roli Hezbollahu do sfery politycznej. Musi to jednak zostać zrobione w sposób, który „pozwoli Hezbollahowi zachować twarz wśród własnego narodu i utrzymać swoją polityczną rolę reprezentanta 30 procent ludności Libanu”.

Jeśli to się powiedzie, Liban stanie przed „niezwykłą szansą: po raz pierwszy od 1969 roku armia libańska będzie jedyną siłą zbrojną na terytorium Libanu”. Ma nadzieję, że papież Leon XIV, który od niedzieli rozpocznie wizytę w Libanie, wzmocni głos libańskich chrześcijan i przekona społeczność międzynarodową do obniżenia wymagań wobec kraju.

Dyrektor CNEWA przewiduje lepszą przyszłość dla sąsiedniej Syrii poprzez zmiany polityczne i gospodarcze. Nowa Syria będzie „otwartym rynkiem”. Kościoły muszą teraz skupić się na przygotowaniu młodzieży do spodziewanej konkurencji, zapewniając jej „konkurencyjny poziom edukacji”.

Jednocześnie syryjscy chrześcijanie i rząd Syrii mają wspólny interes w zjednoczonej Syrii. W przeciwieństwie do innych mniejszości, chrześcijanie nie są skoncentrowani w jednym regionie, lecz mieszkają w całym kraju. Dlatego „jakikolwiek podział podzieliłby także wspólnotę chrześcijańską”.

Źródło: vaticannews.va/pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

1 / 1

reklama