To czarny dzień dla Kanady – tak deputowany Brad Redekopp mówił o dniu uchwalenia tzw. ustawy C-9. Dotychczas Kodeks karny Kanady zezwalał na wyrażanie poglądów religijnych w dobrej wierze, w oparciu o teksty religijne. Ten przepis jednak usunięto. Zatem np. cytowanie słów św. Pawła o homoseksualizmie może zostać uznane za „mowę nienawiści”.
Izba Reprezentantów Kanady odrzuciła ostatnią próbę zablokowania ustawy C-9.
Parlament odrzucił wniosek konserwatywnego posła Andrew Lawtona w tej sprawie. Oznacza to, że C-9 wejdzie w życie.
Biblia na cenzurowanym
Tzw. ustawa C-9 jest w rzeczywistości nowelizacją Kodeksu karnego. Usuwa ona artykuł 319(3)(b). Przepis ten zezwala na wyrażanie w dobrej wierze poglądów religijnych, w oparciu o teksty religijne, w tym o Pismo Święte czy Koran. Po usunięciu tego przepisu cytowanie niepoprawnych politycznie fragmentów Biblii będzie karane z paragrafu o „mowie nienawiści”.
Wiele protestów
Przeciwko zmianie prawa protestowali nie tylko katolicy, ale też muzułmanie, sikhowie i żydzi, a oprócz tego m.in. obrońcy życia. Zwolennicy ustawy twierdzili natomiast, że zwiększa ona wolność słowa.
Jak zaznaczył Andrew Lawton, za C-9 zagłosowali liberałowie i Blok Quebecu. Przeciwni byli Zieloni i Nowa Partia Demokratyczna.
„Sprzeciw wobec tej ustawy pochodził ze strony lewicy i prawicy, organizacji walczących o prawa obywatelskie i szeregu organizacji wyznaniowych”
– podkreślił Lawton.
Mogło iść jeszcze dalej
„Dzisiaj jest czarny dzień w historii Kanady. Izba uchwaliła ustawę C-9 – atak na wolność religijną, który usuwa wieloletnie zabezpieczenia dla Kanadyjczyków wyrażających szczere przekonania. Konserwatyści zwalczali tę ustawę na każdym kroku – i będziemy walczyć, dopóki wolność religijna nie zostanie przywrócona” – napisał na X konserwatywny parlamentarzysta Brad Redekopp.
„Głos zaniepokojonych obywateli został zignorowany”
– napisał z kolei w liście do parlamentarzystów Kard. Frank Leo.
Wcześniej kanadyjscy senatorowie odrzucili proponowaną poprawkę do ustawy C-9. Chodziło o kryminalizację „negacjonizmu w kwestii szkół rezydencjalnych”. Chodzi o nagłośnione kilka lat temu rzekome przypadki masowego mordowania indiańskich dzieci w szkołach katolickich i anglikańskich na przełomie XIX i XX w. Prowadzone w całym kraju badania podważyły prawdziwość tej historii.
Źródła: nczas.info, „Nasz Dziennik”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.