Masud Pezeszkian zadeklarował, że Iran nie dąży do dalszej eskalacji konfliktu, jednocześnie podkreślając gotowość do obrony swoich granic. W tle jego wypowiedzi trwa walka o przyszły kierunek polityki Teheranu – między pragmatykami opowiadającymi się za większym otwarciem na dialog a siłami domagającymi się twardszej postawy.
„Konflikt, czy to w sąsiedztwie, mieście, kraju, czy między państwami, to choroba, która się pojawiła. Będziemy bronić naszych granic, ale nie dążymy do rozszerzenia wojny ani jej kontynuowania” – powiedział Pezeszkian, cytowany również przez emigracyjny, antyrządowy portal Iran International.
Prezydent Iranu powiązał bezpieczeństwo narodowe ze spójnością wewnętrzną, argumentując, że rozwiązanie wewnętrznych podziałów może pomóc zapobiec ingerencji z zagranicy.
„Musimy w tych okolicznościach pracować nad budową zdrowego społeczeństwa, aby wróg nie był kuszony, by do niego wkroczyć, rozerwać naszą tkankę społeczną i ją zniszczyć” – dodał.
Zdaniem analityków w Iranie trwa walka pomiędzy frakcjami władzy. Pezeszkian należy do tzw. pragmatyków, zatroskanych fatalnym stanem irańskiej gospodarki i skłaniających się ku bardziej ugodowej pozycji w rozmowach z Zachodem.
Zdaniem amerykańskiego think tanku ISW najwyższy duchowy i polityczny przywódca kraju Modżtaba Chamenei stara się osłabić pragmatyków. Chamenei miał formalnie ostrzec Pezeszkiana, że jeżeli ten ponownie poda się do dymisji, zostanie ona przyjęta. Jak doniósł przed miesiącem „New York Times”, Pezeszkian groził rezygnacją, jeśli Modżtaba, mający ostatnie słowo we wszystkich kluczowych decyzjach, odrzuci amerykańsko-irańskie wstępne porozumienie o rozejmie. Zwiększyło to presję na Modżtabę, by zatwierdził umowę.
Informacje te pojawiły się czasie, gdy grupa „pragmatycznych” urzędników reżimu kwestionowała dążenie Teheranu do kontroli cieśniny Ormuz, przez którą kierowany był ruch towarowy statków z i do portów Zatoki Perskiej.
Były minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif, ostrzegł w poniedziałek, że przedłużające się zamknięcie lub „krótkoterminowa eksploatacja” cieśniny Ormuz może doprowadzić do międzynarodowego konsensusu przeciwko Iranowi, w tym ze strony Chin.
Zarif dodał, że Iran ma ograniczoną czasowo możliwość wykorzystania swojej kontroli nad cieśniną i argumentował, że Iran powinien wykorzystać ją jako dźwignię w negocjacjach, aby odbudować gospodarkę i uniknąć dalszych działań militarnych ze strony USA.
Jednak frakcja Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) prawdopodobnie nie zrezygnowała z maksymalistycznych żądań i chce mieć absolutną kontrolę nad ruchem w Ormuzie – podkreślił ISW. Think tank odrzucił kompromisową propozycję, by Iran kontrolował ruch statków zdążających do Zatoki Perskiej, podczas gdy Oman, który zarzekał się, że nie chce ani blokować żeglugi, ani pobierać myta, odpowiadałby za żeglugę w kierunku odwrotnym – podkreślił ISW.
Zgromadzenie Ekspertów, 88-osobowy organ duchownych, odpowiedzialny za mianowanie i nadzór nad najwyższym przywódcą Iranu, ocenił w poniedziałek „wezwania do kapitulacji” w negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi jako „niewybaczalną zdradę” i podstawę do wszczęcia postępowania karnego.
Źródło: 