Uwolnienie księdza Nathaniela Asuwaye przyniosło ulgę wiernym diecezji Kafanchan, ale północ Nigerii nadal pozostaje miejscem terroru i porwań. O dramacie chrześcijan na północy Nigerii opowiada polskiej sekcji Vatican News ks. Emmanuel Nwafor, który sam przeżył porwanie. „Porywacze postanowili mnie zabić, ale wydarzył się cud” – wspomina nigeryjski kapłan.
Ksiądz Nathaniel Asuwaye, proboszcz parafii Świętej Trójcy w Karku w stanie Kaduna, został uwolniony po trzech miesiącach niewoli. Informację przekazała diecezja Kafanchan w komunikacie opublikowanym 12 maja.
„Ksiądz Nathaniel jest już bezpieczny i otrzymuje niezbędną opiekę. Jego stan jest stabilny, dziękuje za modlitwy oraz wsparcie” – napisał kanclerz diecezji, ks. Jacob Shanet.
Kapłan został porwany 7 lutego nad ranem, gdy uzbrojeni napastnicy wtargnęli na plebanię. Wraz z nim uprowadzono dziesięciu parafian. W czasie ataku zginęły co najmniej trzy osoby.
Diecezja Kafanchan podkreśla, że przez cały okres niewoli wierni modlili się o uwolnienie kapłana. „Bóg, który nie opuszcza tych, którzy noszą Jego imię i Go wzywają, wysłuchał naszych modlitw i sprawił bezpieczny powrót księdza Nathaniela” – napisano w komunikacie.
Region naznaczony przemocą
Stan Kaduna należy do najbardziej niebezpiecznych regionów Nigerii. Od lat dochodzi tam do porwań, napadów i ataków na wspólnoty religijne. Kilka dni przed uprowadzeniem ks. Asuwaye, 3 lutego, w Woro w stanie Kwara zamordowano ponad 160 osób.
Według lokalnych mediów większość ofiar stanowili muzułmanie zabici przez dżihadystów za odmowę przyjęcia skrajnej interpretacji islamu.
„To doświadczenie trudne do opisania”
O realiach życia chrześcijan w Nigerii opowiedział Vatican News ks. Emmanuel Nwafor, obecnie student Papieskiego Uniwersytetu Świętego Krzyża w Rzymie.
„Sytuacja w Nigerii jest rozdzierająca serce. Mówię to z własnego doświadczenia, ponieważ sam zostałem tam kiedyś porwany” – powiedział nigeryjski kapłan.
Jak wspomina, w 2022 roku został uprowadzony razem z innym księdzem.
„Porywacze brutalnie bili nas kolbami karabinów, zażądali okupu za nasze uwolnienie i użyli mojego telefonu, aby sprawdzić konto bankowe. Widząc, że było na nim niewiele pieniędzy, postanowili mnie zabić. Było to doświadczenie trudne do opisania, ale wydarzył się cud i ostatecznie zostałem uwolniony bez szwanku” – relacjonuje.
Źródło: vaticannews.va/pl