Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Jan Błoński

REDUTA ORDONA

Jerzego Turowicza pokazał mi licealny kolega, Turowiczowe pismo prenumerował ojciec: wcześnie więc zrozumiałem, że nie jest to gazeta jak inne, zaś jej redaktor nie ma nic wspólnego ze zwykłymi gryzipiórkami. Ale prędko także zrozumiałem, że jej polityczny status jest w Polsce wyjątkowy i na pewno długo nie potrwa. Na redakcję patrzyłem więc trochę jak na redutę Ordona, podziwiając odwagę, nie pchając się jednak pod kule. Kiedy poznałem Jerzego, patrzyłem na redakcyjną gromadkę jak na herosów i właściwie tak to odczuwam do dzisiaj: "Tygodnik jeden mocy twej urąga..." Ale Jerzy żachnąłby się na takie żarty czy porównania. Jednak to właśnie w tych latach, w świadectwie sprzeciwu ugruntowało się szczególne miejsce i pisma, i jego Redaktora. Szczególne w moim przynajmniej odczuciu.

Potem pismo zezwyklało, ale nie całkiem, to heroiczne znamię naznaczyło i pismo, i Redaktora, skądinąd najłagodniejszego z ludzi. Ta łagodność szła dziwnie w parze z niezłomnością z jednej strony, otwarciem i życzliwością z drugiej: Turowicz był i odruchowo ekumeniczny, i spontanicznie życzliwy, byle dostrzegał w partnerze dobrą wolę. Skąd ta zdolność jednania sobie ludzi, skąd zdolność rozumienia, przyswajania sobie nowości? Może się to wyda niejednemu przesadne, ale myślę, że prócz cnót chrześcijańskich jakąś rolę grała ogromna wrażliwość literacka czy szerzej - kulturalna Jerzego. Mnóstwo czytał, wchłaniał dziesiątki i setki książek z rozmaitych dziedzin, ale także czy zwłaszcza literackich sensu stricto. W dziedzinie humanistycznej kultury był absolutnie kompetentny, zdumiewałem się nieraz, że znajduje czas na wystawy, koncerty... to był dla Jerzego chleb codzienny, nie wyobrażał sobie życia nie wspartego sztuką. Ale podkreślał także, że jest tylko amatorem i rzeczywiście, całą swą - bardzo znaczną - humanistyczną wiedzę traktował jako otium, niepróżnujące próżnowanie: nie udawał wszechznawcy, przeciwnie, podkreślał swoje amatorstwo. Co też przysłużyło się pismu, które unikało - i będzie daj Boże unikać - mędrkowania i pedanterii... Humanistyczna kultura nie wiązała się z zawodem, była jakby naturalnym środowiskiem codziennego istnienia. Co sprawiało, że przenikała całe jego myślenie i zachowanie.

Wykluczała także wszelką przesadę, nadmierność, co dopiero fanatyzm... Nie znaczy to, że łatwo ustępował, przeciwnie; miał nadzwyczajne poczucie proporcji i hierarchii spraw, zwłaszcza spornych: suaviter in modo, fortiter in re. Ani zgodny nadmiernie ani fanatyczny: można to chyba dostrzec i w sprawach religijnych, i politycznych: bardzo cierpliwy, szanujący ludzkie różnice, ale też bezwzględnie i jakby odruchowo wierny imponderabiliom, co mogło wprowadzić w błąd przyzwyczajonych do posłuszeństwa wielmoży...

Jerzy Turowicz? Toż to po prostu - prawość wcielona.

Jan Błoński



---
Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: śmierć kultura praca Tygodnik Powszechny wspomnienie Jerzy Turowicz gazeta redakcja epitafium Jan Błoński
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W