Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Ksiądz też człowiek

Agnieszka Czylok

Jeśli Bóg jest naprawdę na pierwszym miejscu

Jeśli Bóg jest naprawdę na pierwszym miejscu - foto
Autor/źródło: Pixabay, kisistvan77

Poruszyły mnie ich życiowe historie. Każda inna. Każda taka... ludzka. Celowo używam tego określenia "ludzka", bo w dzisiejszym świecie często to właśnie na nich nie patrzy się "po ludzku". A księża też ludzie.


I właśnie w tych ludzkich historiach obecny jest Pan Bóg. Puka do serca każdego w inny sposób. Powołuje. Zaprasza do pięknej drogi. Wciąż ludzkiej, ale z zachętą do tego, aby czerpać na niej z Jego mocy. Bez Bożej mocy można z tej drogi bowiem pobłądzić. Jeden z nich zanim został kapłanem, znany był w otoczeniu jako Mane, hiphopowiec z wrocławskiego Biskupina. Drugi zanim usłyszał głos powołania, trwał na drodze "punkowego buntu". Trzeci spędził w seminarium więcej czasu niż inni, bo jego droga słuchania tego, czego chce od niego Bóg, nie była prosta. Tak różni, z różnych rodzin, po różnych ludzkich "przebojach", wreszcie wybrali: chcą być księżmi. I są księżmi – księżmi bardzo dobrze rozumiejącymi innych ludzi.

Pierwszy z nich to ks. Jakub Bartczak. Któż nie słyszał tego nazwiska w katolickim świecie? Chyba wszyscy. Nie miał łatwego dorastania. A gdy jego brat, Michał, leżał w śpiączce, postanowił, że zrobi z Bogiem deal– brat wyzdrowieje, a on pójdzie do seminarium. I choć Michał zmarł, młody hiphopowiec Kuba zamienił szerokie spodnie na czarną sutannę. Dziś nagrywa utwory dla Pana Boga, a na scenie biega w stroju kapłańskim. Ksiądz oparty o Fundament – Boga, ale... też człowiek.

Drugiego z nich chyba też nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać. To ks. Michał Misiak. Ksiądz, który z kolei dorastał w rodzinie bardzo pobożnej. Jednak w pewnym momencie miał "dosyć patologii miłości" i uciekł w inny świat. Wrócił, bo Bóg zawołał. Usłyszał, odpowiedział i o tym, że idzie do seminarium powiedział rodzinie dzień przed wstąpieniem - o godzinie 23.00. Poszedł, został. Jest księdzem, który codziennie szuka okazji do głoszenia Dobrej Nowiny wszędzie, gdzie tylko się da. Ksiądz oparty o Fundament – Boga, ale... też człowiek.

I trzeci - o. Ezechiel Lasota OFM. Nie hiphopowiec, nie punkowiec, ale piłkarz. Na boisku dostał ksywkę "Boniek". Grał w ŁKS-ie. Pewnego dnia usłyszał, że "nie ma zawodu piłkarz", to "może by tak zostać księdzem"? I został, ale nie tak od razu. W seminarium spędził kilka lat więcej niż inni, bo się zakochał. Tak zwyczajnie, po ludzku, kleryk się zakochał. Zakochanie jednak to jeszcze nie miłość. A seminarium to jeszcze nie kapłaństwo. Czas wybierania. Decyzja – wybrał swoją wielką Miłość. Przyjął święcenia kapłańskie. Od tego momentu, by być wiernym znowu – trzeba być opartym o Fundament – Boga. Bo ksiądz też człowiek. I wcale nie musi rezygnować ze swoich pasji, wręcz przeciwnie. Z Bożą łaską może z nich czynić narzędzie ewangelizacji. I np. zostać wielokrotnym medalistą Mistrzostw Europy księży.

Dotychczasowe życie każdego z nich opisał w książce "Ksiądz też człowiek" Michał Bondyra. Każdy z tych trzech kapłanów musiał zmierzyć się m.in. z pytaniami odnośnie kapłaństwa, pasji, kobiet, pieniędzy czy seksualności. Odpowiadają szczerze i bez tabu. A w ich wypowiedziach nie brakuje nawet pewnych kontrowersji. Jednak łączy ich jeden Fundament – Bóg. Solidne oparcie dla ...człowieka. Być może właśnie teraz, kiedy wydobywa się na "światło dzienne" historie różnych kapłanów, którzy uczynili ten krok do upadku i upadli, warto sięgnąć po lekturę książki Michała Bondyry, by zobaczyć, że księża to po prostu ludzie. Sięgnąć po książkę, która mówi o tych kapłanach, którzy wciąż trwają, bo wciąż opierają się o Jego moc. Bo ta książka może dać czytelnikowi nowe spojrzenie na kapłaństwo.

Mówi się, że jeśli Pan Bóg będzie na pierwszym miejscu, wszystko inne będzie na miejscu właściwym. Wszystko inne – to wszystko, co ludzkie. Jesteśmy tylko ludźmi, nie aniołami. Skażeni grzesznością potrzebujemy wciąż, nieustannie Jego łaski, Jego świętości, wpatrywania się w Jego Przenajświętsze Oblicze, czerpania z mocy sakramentu. To Bóg ma być na pierwszym miejscu w sakramentalnym małżeństwie. To Bóg ma być na pierwszym miejscu u osób konsekrowanych. To Bóg ma być na pierwszym miejscu dla kapłana. To, co Boże, ma być przed tym, co ludzkie. Hierarchia wartości prowadząca do trwania w miłości i w wierności. Bo, gdy Pan Bóg jest spychany "w kąt", chowany "za czymś innym", wtedy łatwo zacząć zbaczać z drogi, którą dla człowieka wybrał. A stąd już tylko krok do upadku... Wydaje się niektórym, że to jest takie "wyświechtane" zdanie, a jednak jest to zdanie ponadczasowe i mądre i... mogące zmieniać świat na lepsze, naprawdę: "Jeśli Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne na miejscu właściwym". I relacje i praca i hobby i wszystko inne. Jeśli Bóg jest naprawdę na pierwszym miejscu... A żeby tak było – trzeba modlitwy. Modlitwy o wierność decyzji. Modlitwy, bo nie zawsze jest łatwo, bywa też bardzo trudno, by trwać. Każdy miewa gorsze i lepsze dni. Piękne chwile i problemy. Duchowe uniesienia ku Bogu i pokusy. Jednak jak stwierdził św. Augustyn: „Raz wybrawszy, ciągle wybierać muszę”. I są to słowa, które dotyczą życia każdego człowieka. I świeckiego i księdza. Bohaterom książki życzę, by wytrwali do końca.

Polecana w tekście książka Michała Bondyry "Ksiądz też człowiek" (Wydawnictwo Święty Wojciech) jest >>tutaj<<

***

Warto posłuchać pięknego utworu o sensie kapłaństwa - ks. Jakub Bartczak - "Idę!":




/źródło: youtube.com - kanał ks. Jakuba Bartczaka/


opr. ac/ac

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: modlitwa ewangelizacja wierność hierarchia wartości kapłan człowiek Bóg ksiądz relacje Dobra Nowina fundament pasja sakrament kapłaństwa ludzie łaska stanu ks. Michał Misiak ks. Jakub Bartczak o. Ezechiel Lasota OFM powołanie Michał Bondyra
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W