reklama

Liban: Leon XIV przybywa, aby wesprzeć umęczony naród

Papież Leon XIV rozpoczyna dziś pielgrzymkę do Libanu. Będzie ona przebiegała pod znakiem pokoju, bowiem kraj targany jest silnymi napięciami, a współistnienie różnych wspólnot religijnych zostało osłabione przez kolejne kryzysy oraz wojnę między Hezbollahem a Izraelem.

AS

dodane 30.11.2025 19:32

Ulice Bejrutu są przystrojone afiszami w trzech językach, zapowiadającymi przyjazd Leona XIV. Hasło jego wizyty „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój” – można przeczytać niemal wszędzie w mieście. Aleje wzdłuż trasy papieskiego przejazdu udekorowano libańskimi i watykańskimi flagami. Jednak liczne plakaty oraz świeżo wyasfaltowane drogi dość nieudolnie próbują ukryć uderzający kontrast: bezbrzeżny luksus sąsiaduje tam z nędzą, w której żyje ogromna większość Libańczyków.

Oczekiwanie na słowo pokoju

W tym zmęczonym i powalonym na kolana kraju, osłabionym serią trwających od 6 lat kryzysów: gospodarczym, politycznym, pandemią Covid-19 oraz eksplozją w porcie w Bejrucie w 2020 r., wizyta Papieża wnosi światło nadziei, zwłaszcza, że to państwo „nie jest w stanie wojny, ale nie zna też pokoju” – jak zauważa s. Sawiri, dyrektorka jednej ze szkół. Liban powoli zaczyna się podnosić, lecz wciąż stoją przed nim ogromne wyzwania. Chrześcijanie nadal emigrują – co prawda w mniejszym stopniu niż wcześniej – ale odpływ ten nie został powstrzymany, podkreśla ks. François Boëdec, nowy rektor Uniwersytetu Świętego Józefa w Bejrucie. Jezuita przyznaje, że brakuje mu argumentów, którymi mógłby zatrzymać te wyjazdy. „Można jednak mieć nadzieję, że oni kiedyś wrócą” – mówi, choć polityczna niestabilność oraz rosnące ryzyko otwartego konfliktu z Izraelem budzą wątpliwości. „Izraelskie drony nieustannie krążą nad niebem kraju”  dodaje kapłan. „Jak osiągnąć pokój? Jaką drogą? Myślę, że właśnie o tym będzie mówił Ojciec Święty z przywódcami politycznymi i religijnymi, których spotka – wyraża nadzieję – Potrzeba do tego ludzi odważnych i odpowiedzialnych, którzy wybiorą drogi pokoju”.

Wzmacnianie smaku wspólnego życia

Ożywienie dialogu międzyreligijnego, pragnienia wspólnego życia – to zdaniem abp. Raphaëla Traboulsiego jedno z kluczowych wyzwań wizyty. W tym sensie na słowa Papieża oczekują wszystkie wspólnoty. „Spotkanie międzyreligijne powinno przywrócić nadzieję wszystkim Libańczykom – uważa chaldejski wikariusz Bejrutu – Jesteśmy wezwani do budowania pokoju z muzułmanami, naszymi braćmi w tym kraju, oraz ze wszystkimi grupami współtworzącymi naród libański. Papież przybywa, aby przypieczętować tę wspólną pracę, którą wykonujemy” – ocenia.

Spotkania modlitewne

Oczekiwanie na Leona XIV trwa w obliczu wciąż kruchej sytuacji społecznej, gospodarczej i politycznej, ale jest on wyczekiwany także ze względu na zaplanowany czas modlitwy z Libańczykami: najpierw przy grobie św. Charbela w poniedziałek rano, potem spotkanie z młodzieżą w maronickim patriarchacie w Bkerké, na które zapisało się ponad 12 tys. młodych, cichą modlitwę w porcie w Bejrucie oraz Mszę św. nad brzegiem morza, gdzie we wtorek rano zgromadzą się dziesiątki tysięcy wiernych. Papież Amerykanin jest oczekiwany przez Libańczyków, którzy otwarcie wyrażają pragnienie modlitwy wraz z nim, tutaj, w swojej ojczyźnie, w kraju cedrów.

Źródło: vaticannews.va/pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

1 / 1

reklama