Kanadyjskie prowincje tworzą szpitale „wolne od zabijania”. To poważny wyłom w liberalnym prawie

Kanadyjska prowincja Alberta zakazała stosowania tzw. wspomaganego umierania wobec osób cierpiących wyłącznie na choroby psychiczne oraz zagwarantowała lekarzom prawo do odmowy udziału w takich procedurach. Podobne rozwiązania zamierza wprowadzić kolejna prowincja, tworząc szpitale, w których eutanazja nie będzie wykonywana.

Kanada jest krajem o największej na świecie liczbie zgonów z powodu eutanazji. „Medyczna pomoc w umieraniu” jest obecnie na szóstym miejscu wśród powodów zgonu w tym kraju. Placówki medyczne zamiast leczyć, zabijają pacjentów. Kanada może jeszcze bardziej rozszerzyć dostęp do eutanazji. Na razie odroczono do 2027 roku planowane rozszerzenie przepisów, które umożliwiłoby dostęp do MAID – medycznej pomocy w umieraniu, osobom, u których choroba psychiczna stanowi jedyną podstawową przyczynę ich stanu.

Strefy „wolne od zabijania”

Kanadyjska prowincja – Alberta – powiedziała „dość” śmiercionośnemu prawu i uchwaliła przepisy zakazujące różnych form eutanazji.

Nowe przepisy przyjęte w Albercie ograniczają możliwość przeprowadzenia eutanazji u osób cierpiących wyłącznie na zaburzenia psychiczne. Ustawa wzmacnia również ochronę lekarzy odmawiających udziału w takich procedurach oraz pozwala szpitalom, hospicjom i innym placówkom medycznym zadeklarować, że nie będą ich wykonywać, czyniąc je bezpiecznymi strefami „wolnymi od zabijania”, gdzie pacjenci nie muszą być narażeni na medyczne zabójstwo.

Regulacje przewidują ponadto zakaz proponowania eutanazji pacjentowi przez personel medyczny jako pierwszej możliwości postępowania. Ograniczono także dostęp do procedury dla osób, których śmierć nie jest przewidywana w najbliższym czasie, oraz wyłączono możliwość jej stosowania wobec osób niepełnoletnich.

„Ustawa nr 18 przyjęta w prowincji Alberta zakazuje stosowania eutanazji wobec osób cierpiących na depresję, zaburzenia lękowe, zaburzenia odżywiania, uzależnienia, autyzm oraz inne choroby psychiczne. Jednocześnie gwarantuje lekarzom prawo do odmowy udziału w procedurze pozbawienia pacjenta życia oraz pozwala szpitalom, hospicjom i innym placówkom medycznym uzyskać status miejsc „wolnych od zabijania”, w których eutanazja nie będzie wykonywana. Co istotne, nowe przepisy zabraniają również pracownikom ochrony zdrowia inicjowania rozmów z pacjentami poprzez sugerowanie tzw. śmierci na życzenie” – donosi portal LifeSiteNews.

Przestroga dla reszty świata

Po wprowadzeniu w Albercie przepisów ograniczających dostęp do eutanazji, środowiska pro-life apelują o wprowadzenie podobnych regulacji w Ontario. Ich zdaniem, jeśli rząd federalny nie zdecyduje się na zaostrzenie prawa dotyczącego tzw. medycznej pomocy w umieraniu (MAiD), odpowiedzialność za ochronę najbardziej narażonych osób powinny przejąć władze prowincji.

„Zamiast stanowić rozwiązanie problemu ludzkiego cierpienia, jak pierwotnie to przedstawiano, MAiD sprowadziło ogromne cierpienie na społeczeństwo oraz na rodziny i przyjaciół ofiar, nie wspominając już o samych ofiarach. Całkowicie zniszczyło ono również integralność i ratujący życie cel naszego systemu opieki zdrowotnej, zamieniając nasz kraj w przestrogi dla reszty świata” – donosi portal.

Eutanazja dla kapłana

Ostatnie głośne przypadki osób, które zostały zakwalifikowane do eutanazji mimo problemów psychicznych lub trudnej sytuacji życiowej, pokazują że system zamiast zapewniać odpowiednią opiekę medyczną i psychologiczną, zbyt łatwo kwalifikuje pacjentów do eutanazji. To historia 45-letniego Thomasa Dillona, cierpiącego na depresję i schorzenie jelit, oraz 26-letniego Kiano Vafaeiana, który zmagał się z chorobą psychiczną i myślami samobójczymi. 

Niedawno na portalu Opoka opisywaliśmy przypadek 79-letniego kanadyjskiego kapłana, Larrego Holland'a, który po złamaniu biodra dwukrotnie otrzymał w szpitalu propozycję dokonania na nim „medycznej pomocy w umieraniu” – czyli medycznego zabójstwa na życzenie, pomimo tego, że kategorycznie oświadczył, że sprzeciwia się eutanazji.

Średnio 27 zgonów dziennie

W ciągu 10 lat od legalizacji przez Sąd Najwyższy eutanazji w całym kraju, w ramach programu MAID (Medical Assistance in Dying – medyczna pomoc w umieraniu) zmarło ponad 100 tys. Kanadyjczyków zmarło. To oznacza średnio 10 tys. śmierci w ciągu roku – 27 dziennie.

Dane rządowe pokazują, że tylko w 2024 roku z programu skorzystało 16 499 osób, podczas gdy niektóre szacunki wskazują, że w 2025 roku liczba ta może sięgnąć blisko 18 000 zgonów – co stanowi około jeden na dwadzieścia wszystkich zgonów w kraju.

Krytycy programu twierdzą, że obok pacjentów cierpiących z powodu ciężkich chorób znajdują się także osoby dotknięte samotnością, ubóstwem, depresją czy niewystarczającym dostępem do leczenia.

Źródło: lifesitenews.com

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »