Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Ks. Adam Boniecki

Indeks spraw niejasnych

Nie od dziś ukazują się publikacje kwestionujące słuszność podjęcia procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II.

Na ten właśnie temat zgodził się z nami rozmawiać postulator procesu ks. Sławomir Oder. orudno o lepszego rozmówcę, bo to do niego i jego współpracowników należało przestudiowanie wszystkich zarzutów. Jak nikt inny zna całą ogromną dokumentację sprawy.

Omówienie wszystkich zarzutów, takich np. jak te dotyczące stosunku Jana Pawła II do teologii wyzwolenia czy głośnej sprawy IOR („Banku Watykańskiego”) z 1984 r., wymagałoby wywiadu rzeki. Nawet te poruszone w naszej rozmowie są ledwie zasygnalizowane. Szczegółowa znajomość tej materii sprawiała, że Postulator wolał o nich nie mówić w skrótach i w sposób uproszczony, obawiając się nieuniknionych nieporozumień, które z kolei wymagałyby obszernych wyjaśnień.

Wspomniana przeze mnie w rozmowie książka (G. Galeazzi, F. Pinotti „Wojtyla Segreto”) sprawie IOR i Banco Ambrosiano poświęca ponad 70 stron (plus 21 stron fotokopii dokumentów), a winą za współpracę Watykanu ze światem kryminalnym obciąża Papieża. Choć przytaczane tam wyznania bossów, bankierów, oszustów i mafiosów, że zarzucane im przestępstwa popełniali z miłości do Papieża i „Solidarności” — nie brzmią wiarygodnie, to w przypadku polemiki wywody autorów i załączony materiał wymagałyby obszernej analizy.

Najpopularniejszy jest zarzut, że Jan Paweł II tolerował przestępstwa księży pedofilów. Dlatego w naszej rozmowie tej sprawie poświęciliśmy więcej miejsca. I ona wymagałaby obszerniejszego wyjaśnienia. Mało kto np. wie, że przypadek ks. Marciala Maciela Degollado, założyciela zgromadzenia Legionistów Chrystusa, oskarżonego o molestowanie kleryków, był przedmiotem dochodzenia prowadzonego na polecenie Jana Pawła II. Zostało ono zakończone niemal w dniu śmierci Papieża, a tylko jego konkluzje ogłoszono w początkach pontyfikatu Benedykta XVI.

Bardziej skomplikowany jest casus arcybiskupa Wiednia kard. Hansa Hermanna Groera. Także i tę sprawę rozwiązał Jan Paweł II, mianując koadiutorem Groëra (czyli prawnym następcą, zwykle ze szczególnymi uprawnieniami) Christopha Schönborna (obecnego kardynała, którego po sześciu miesiącach mianował arcybiskupem Wiednia). Być może Postulator nie chciał mówić o tym, że niektórzy eksponenci Kurii Rzymskiej usiłowali blokować załatwienie tej sprawy, co niedawno zostało ujawnione w bezprecedensowym sporze między kardynałami Schönbornem i ówczesnym sekretarzem stanu Angelem Sodano.

Chociaż dziś może się to wydać nieprawdopodobne, przestępstwa pedofilii, stare przecież jak świat, do niedawna nie były w kościelnym prawodawstwie wyodrębnione, obłożone specjalnymi sankcjami ani przepisami wyrażającymi troskę o los ofiar. W znanych w historii Kościoła przypadkach postępowano w taki sposób, by chronić wizerunek Kościoła. W połowie lat 80. w Kanadzie, USA, Australii, Belgii i stopniowo w innych krajach ofiary — już jako osoby dorosłe — zaczynały mówić. Chciały być wysłuchane, domagały się sprawiedliwości.

Media cały ciężar winy złożyły na barki Kościoła, dopatrując się jej przyczyny w celibacie, (chociaż 84-90 proc. przypadków pedofilii ma miejsce w rodzinach). Prawnicy zwęszyli interes. Oskarżano księży, jak się potem okazywało, także niewinnych. W USA wypłaty odszkodowań doprowadziły kilka diecezji do ruiny.

Wobec inercji biskupów Jan Paweł II ogłosił (20 kwietnia 2001 r.) motu proprio „Sacramentorum sanctitatis tutela”, w którym stanowił, że dochodzenie w sprawie niektórych, szczególnie ciężkich przestępstw — wśród nich pedofilii duchownych — będzie zarezerwowane dla Kongregacji ds. Nauki Wiary. Stopniowo wychodziło na jaw, że lokalne episkopaty od wielu lat, nawet po ogłoszeniu wspomnianego dokumentu, wolały ukrywać te przestępstwa, niż na szwank narazić opinię Kościoła. Wolno sądzić — i ks. Oder w naszej rozmowie czyni do tego delikatną aluzję — że nie wszystkie informacje docierały do Papieża. Nie ulega jednak wątpliwości, że reagował on stanowczo i jednoznacznie, tak jeśli chodzi o prawodawstwo, jak i postępowanie w konkretnych przypadkach.

Przedmiotem krytyk bywa także stosunek Jana Pawła II do teologii wyzwolenia. Na podstawie jednej z moich rozmów z Papieżem mogę zapewnić, że dobrze rozumiał motywy księży angażujących się w różne formy walki o sprawiedliwość. Wiedział jednak, że społeczne ruchy wywodzące się z chrześcijaństwa są manipulowane przez Związek Radziecki. Nie godził się też na zastępowanie wiary ideologią, zwłaszcza jeśli drogą miało być tworzenie Kościoła na zasadach marksistowskiej walki klas. Sprowadził i przestudiował wszystkie książki o. Gustava Gutiérreza, uważanego za jednego z twórców teologii wyzwolenia. Ojciec Gutiérrez — sam słyszałem — wypowiadał się z uznaniem o nauczaniu społecznym Jana Pawła II. Trudno zaś się dziwić — a i to mu się zarzuca — że nie pochwalał politycznego zaangażowania w rządzie sandinistów w Nikaragui zakonnika Ernesta Cardenala.

Rozmowa z ks. Oderem nie wyczerpuje problemu, wskazuje jednak kierunek myślenia, które towarzyszyło pracom prowadzących proces beatyfikacyjny Jana Pawła II.                          


Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Jan Paweł II beatyfikacja teologia wyzwolenia proces beatyfikacyjny pedofilia Hans Hermann Groer Christoph Schonborn Sławomir Oder wizerunek Kościoła Sacramentorum sanctitatis tutela IOR Bank Watykański Banco Ambrosiano Marcial Maciel Degollado arcybiskup Wiednia Groër przestępstwa pedofilii
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W