Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Ks. Adam Boniecki MIC

HUMANITARNA POMOC I CAŁA RESZTA

Rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej Joaquín Navarro-Valls potwierdził, że Watykan (nie Papież osobiście, lecz wysoki dygnitarz, jak wielu się domyśla – Sekretarz Stanu kard. Angelo Sodano) interweniował w sprawie byłego chilijskiego dyktatora Augusto Pinocheta. Wypowiedź Navarro-Vallsa zawierała następujące informacje: Stolica Apostolska wystąpiła na drodze dyplomatycznej do rządu Wielkiej Brytanii; zrobiono to na prośbę rządu Chile, któremu chodziło o poszanowanie na arenie międzynarodowej jego suwerenności, także w zakresie wymiaru sprawiedliwości; treść listu zostanie podana do wiadomości w odpowiednim czasie, po porozumieniu z rządem brytyjskim, zgodnie z praktyką. Dokument, o którym mowa, został przekazany Wlk. Brytanii jeszcze w listopadzie. Wiadomość dotarła do mediów dopiero teraz. Prędzej czy później musiało to nastąpić i można tylko ubolewać, że wybrano drogę "poufną".

Tyle wiemy oficjalnie. Oczywiście te skąpe wiadomości obrastają w komentarze, jak np. ten, że Papież (sic!) interweniował w sprawie Pinocheta dlatego, że Pinochet jest pobożnym katolikiem.

Czy Augusto Pinochet jest pobożnym katolikiem, czy nie, nie ma tu nic do rzeczy. Watykan proszony o humanitarną interwencję z reguły nie odmawia i z pewnością niebawem będzie interweniował w obronie Abdullaha Ocalana. Nie wnikając w pobożność Pinocheta można natomiast stwierdzić, że jest on mistrzem w sztuce manipulacji czy wręcz instrumentalizacji Papieża. Z papieskiej wizyty w Chile w roku 1988 niezatarty pozostał obraz Jana Pawła II, stojącego w towarzystwie dyktatora na balkonie jego rezydencji. Warto przypomnieć, jak do tego doszło. Pinochet nie witał Papieża u drzwi, lecz oczekiwał gościa w salonie na piętrze. Tymczasem plac przed rezydencją wypełnił tłum zaproszonych. Bilety rozprowadzono wśród wiernych zwolenników Pinocheta. Na odwrocie zaproszenia było napisane po hiszpańsku: "prosić o błogosławieństwo". W chwili, kiedy Ojciec Święty wszedł do salonu, drzwi na balkon zostały otwarte, co dla zgromadzonych tłumów było hasłem do rozpoczęcia owacji i prośby o błogosławieństwo. Krzyki dochodziły do salonu z całą siłą. Wystarczyło więc wskazać otwarte drzwi: jak można nie wyjść i nie pobłogosławić proszących?... No i jakże nie towarzyszyć gościowi?... Nuncjusz apostolski (dziś Sekretarz Stanu, kard. Sodano) niestety tego nie przewidział i nie potrafił temu zapobiec. Obecności w pałacu Pinocheta się pamięta. Kto jednak pamięta również słowa wypowiedziane w tamtych dniach przez Papieża? Kto pamięta, że jeszcze w tym samym dniu, dzięki wizycie Papieża odbyło się pierwsze spotkanie partii opozycyjnych, z komunistyczną włącznie? Tamto spotkanie dało przebudzenie do nowego życia. Dzięki Ojcu Świętemu.

Postawa Papieża i w ogóle Stolicy Apostolskiej jest tu jasna. Prośbom o humanitarną pomoc się nie odmawia. Cała reszta?... Uważajmy, żeby znowu nie było tak, jak wtedy, kiedy Ojciec Święty pokazał się razem z Pinochetem na balkonie.


opr. ab/ab



---
Copyright © by Tygodnik Powszechny 9/1999

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: papież felieton Watykan Joaquín Navarro-Valls Chile Augusto Pinochet
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W