Bóg w opowieści o babilońskiej wieży dopuszcza powstanie narodów i w konsekwencji państw, aby uchronić ludzkość przed wszechświatowym totalitarnym państwem. Obecnie mamy dwa zagrożenia dla suwerenności. Jeśli się zrealizują, to o naszych sprawach i losach ojczyzny nie my będziemy decydować – pisze br. Damian Wojciechowski TJ.
Gdy okręt tonie, a wiatry go przewracają, głupi tłomoczki i skrzynki swoje opatruje i na nich leży, a do obrony okrętu nie idzie i mnima, że się sam miłuje, a on się sam gubi. Bo gdy okręt obrony nie ma, i on ze wszytkim, co zebrał, utonąć musi. A gdy swemi skrzynkami i majętnością, którą ma w okręcie, pogardzi, a z innemi się do obrony okrętu uda, swego wszytkiego zapomniawszy, dopiero swe wszytko pozyskał i sam zdrowie swoje zachował. Ten namilszy okręt ojczyzny naszej wszytkich nas niesie, wszytko w nim mamy, co mamy. Gdy się z okrętem źle dzieje, gdy dziur jego nie zatykamy, gdy wody z niego nie wylewamy, gdy się o zatrzymanie jego nie staramy, gdy dla beśpieczności jego wszytkim, co w domu jest, nie pogardzamy, zatonie i z nim my sami poginiemy.
Naprzód wielkie szczęście jest królestwa i Rzeczypospolitej, gdy ludzie swoje zachowuje w jedności, zgodzie i miłości spólnej; gdy wszyscy są jako w jednym ciele członki, przy jednej głowie; gdy wszyscy jedno rozumieją, jedno mówią; gdy jako w jednym korabiu siedząc, spólnie sobie do przewozu pomagają, jako mówi Pismo: „Brat, pomagający bratu, są jako miasto mocne”. Żadne nie są mocniejsze mury i wały u miasta, jako zgoda, jedność i miłość sąsiedzka jednego ku drugiemu. Bo gdzie niezgoda i rozdział, jako Pan mówi, tam jest upadek królestwa, a dom się na dom wali.
W Kazaniach Sejmowych, jezuita Piotr Skarga, największy w historii polski kaznodzieja polityczny, porównuje państwo do okrętu, o który wszyscy powinni się troszczyć. Zgoda i jedność to podstawa suwerenności, prywata i niezgoda to początek upadku państwa.
Sposób na ochronę przed totalitaryzmem
Bóg w opowieści o babilońskiej wieży dopuszcza powstanie narodów i w konsekwencji państw, aby uchronić ludzkość przed wszechświatowym totalitarnym państwem, globalną dyktaturą, deifikacja władzy i światowym rządem. Od tej pory państwa nawzajem równoważą swoją potęgę i zachodzi nieustanny proces poszukiwania balansu między nimi. Nikt nigdy nie może osiągnąć absolutnej supremacji na całym globie.
Kościół uznaje więc istnienie państw jako środek ku dobru ludzkości.
Co prawda przez wieki Kościół uważał za idealną formę rządów monarchię, a nie demokratyczne państwo narodowe. Cały XIX wiek Watykan zmagał się z pytaniem jak odnosić się do USA, które od swoich narodzin było demokracją. W XX wieku stopniowo Kościół stał się zwolennikiem systemu demokratycznego, choć nie odrzuca innych sposobów rządzenia, byle były sprawiedliwe i zapewniały wolność oraz dobrobyt swoich obywateli.
Nie muszą napadać
Suwerenność jest nieodłącznym atrybutem państwowości. Oznacza ona niezależność danego państwa w podejmowaniu wszelkiego rodzaju decyzji. Zależność od sił zewnętrznych oznacza brak suwerenności. Proroctwa Skargi spełniły się w XVIII wieku, kiedy to egoizm szlachty i magnaterii, słabość władzy królewskiej, doprowadziły do upadku Rzeczypospolitej.
Od początku XVIII wieku stacjonowała w Polsce rosyjska armia, a rządził przekupstwem, intrygami i szantażem carski poseł. Król martwił się o Saksonię, a szlachta radośnie powtarzała: za króla Sasa, jedz, pij i popuszczaj pasa. Atrybuty suwerenności jeszcze były: sejm, król, wojewodowie, nawet mikroskopijna armia, ale wkrótce i te dekoracje zniknęły i nastała noc zaborów.
Obecnie mamy dwa zagrożenia dla suwerenności, które jeśli się zrealizują, to o naszych sprawach i losach ojczyzny nie my będziemy decydować. Czy Putin chce napaść na Polskę? Nie, to tylko ostateczność. Chce takiego uzależnienia naszego kraju od Imperium, aby Polska była podporządkowana interesom międzynarodowym, gospodarczym i ideologicznym Rosji.
Aby to osiągnąć nie trzeba wysyłać dronów, wystarczy rozwalać państwo od środka, skłócać naród, wykorzystywać pieniactwo polityków, uzależnić ekonomicznie i szantażować użyciem przemocy. Jak to wygląda możemy zobaczyć na przykładzie Ukrainy, Białorusi, Gruzji, Armenii, Kazachstanu czy Kirgistanu.
Ostatecznie wchodzi się w skład „ruskiego miru”, czyli rosyjskiej cywilizacji: tyrania, obywatel przemieniony w niewolnika, przemoc, korupcja, samowola władzy, ograniczenie wolności, w tym wolności słowa i mediów. Totalna kontrola i więźniowie polityczni. Zakłamanie historii i indoktrynacja. Już teraz propaganda rosyjska przedstawia Polskę jako państwo upadłe i skłócone, a Polaków jako warchołów, którzy sami nie mogą się rządzić i są niebezpieczeństwem dla sąsiadów. Nic nowego – powtórka z historii.
Kredyt na wnuczka
Drugie zagrożenie to UE, a dokładniej grupa trzymająca w niej władzę. Ta szajka nieustannie dąży do likwidacji państw europejskich i stworzenia jednego europejskiego rządu. W ostatnich latach widzimy próby zamachu na polską suwerenność, może niektóre drobne, ale znaczące. Mocne próby wpływania na wybory do sejmu poprzez wstrzymywanie lub dawanie dotacji europejskich. Próby kształtowania systemu polskiej praworządności i sądownictwa. Ostatnio TSUE chce narzucić Polsce zrównanie z małżeństwem kochania się dwóch panów. Histeria wokół SAFE pokazuje jak już w myślenie wielu zadomowiło się podporządkowanie naszego państwa obcym ośrodkom decyzyjnym. Bez SAFE stracimy niepodległość! Pan Czarzasty owinięty tęczową flagą, robiący na boczku interesy z jakąś putinowską agentką, krzyczy: prezydent zdrajca! Jak złodziej co na targu krzyczy: łapać złodzieja! Były generał wzywa wojsko do buntu przeciw prezydenta. Czy na takie warcholstwo nie ma jakiegoś paragrafu?
Dla mnie to w ogóle jest pytanie, jak można brać kredyt na 45 lat?!
Gdybym poszedł do banku i zażądał, aby mi dano kredyt, który zwróci mój wnuczek, to w najlepszym wypadku ochrona wyprowadziłaby mnie na ulicę, w gorszym odwieźliby mnie do czubków. Czy to jest moralne?
Czy musimy brać kredyt, który Niemcom jest niepotrzebny, Rumuni już się z nim męczą, który nie daje nam wolności zakupów broni, tam gdzie chcemy? Czy musimy wspierać niemieckie koncerny zbrojeniowe? Czy musimy być na pasku ideologicznych wymysłów eurokratów i drżeć: dadzą czy nie dadzą, ukarzą czy nie ukarzą? A może właśnie o to chodzi, żeby rządzili nam jak carski ambasador w XVIII wieku? Wtedy też komuś to się opłacało.
Jako obywatel Polski chciałbym wiedzieć czy najwyższym organem władzy w Polsce jest prezydent czy TSUE? Czy konstytucja RP, Trybunał Konstytucyjny są naszym najwyższym prawem czy orzeczenia tegoż TSUE? Czy jesteśmy suwerennym państwem, czy protektoratem UE? Czy przed podpisaniem Traktatu lizbońskiego Polska, podobnie jak Wielka Brytania, nie wynegocjowała protokołu ograniczającego stosowanie Karty Praw Podstawowych? Czy nie przyrzekano na wszystko co najświętsze, że UE nie będzie się do naszych wewnętrznych spraw wtrącać?
Ale największy ubaw to będę miał, jak we Francji wygra Front Narodowy, a w Niemczech AfD i się okaże, że bicz uderzy w tych co go kręcili :-)
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.