Z Jezusem pod Jego adresem

Oczekiwanie na Mesjasza było w Izraelu czymś, co zaprzątało myśli wielu. Znawcy Biblii starali się zrozumieć prorockie zapowiedzi. Dziewczęta marzyły, aby zostać jego matką. Pojawianie się charyzmatycznych przywódców wzmacniało nadzieję, że obietnice wyzwolenia Izraela zaczynają się realizować. Choć różne było rozumienie samego wyzwolenia. Często ograniczano je do porządku politycznego i wolności w doczesnym znaczeniu.

Wiarygodność misji Jana Chrzciciela potwierdzona zostaje jego pokorą. Nie uległ bowiem pokusie, aby siebie przedstawić jako Mesjasza. Wie on, że autentyczna wielkość człowieka pochodzi od Tego, który jest prawdziwym Panem, a nie uzurpatorem wielkości. I dlatego jako profesjonalny nauczyciel, spotykając nauczyciela bardziej kompetentnego od siebie, bez zazdrości zachęca swoich uczniów, aby poszli za Nim.

Uczniowie Jana stawiają Jezusowi pytanie: „Nauczycielu – gdzie mieszkasz?” W swej istocie nie odnosi się ono do adresu. Dotyczy raczej tego, czym Jezus żyje, czym duchowo się karmi. Aby się tego dowiedzieć, trzeba z Nim zamieszkać. Uczniowie precyzyjnie zapamiętali nawet godzinę, o której to się stało. Przełomowe chwile w życiu na zawsze wpisują się w naszą pamięć.

Fascynacja Jezusem sprawa, że Andrzej przyprowadza do Niego innych, w tym swojego brata Piotra. Szkoła Jezusa nie prowadzi zajęć korespondencyjnych. Ważna jest obecność, bliska – osobowa relacja. U progu rozpoczynającego się roku i my możemy na nowo odkryć nasze życiowe zadania. Jako chrześcijanie jesteśmy zaproszeni, aby mieszkać z Jezusem pod Jego adresem oraz przyprowadzać do Niego innych. 

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama