Komentarz do liturgii słowa

« » Czerwiec 2022
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
  • Inny Kalendarz

Niedziela 5 czerwca 2022

ks. Antoni Bartoszek

Po co mi to bierzmowanie?

Pyta nastolatek, ósmoklasista, która właśnie dowiaduje się, że ma się przygotowywać do bierzmowania. To jego prowokacyjne pytanie wynika z paru przyczyn. Po pierwsze, z ciekawości – bo chce wiedzieć, o co chodzi w tym sakramencie. Zresztą taka motywacja pytania jest czymś słusznym i całe przygotowanie do bierzmowania ma stanowić proces wtajemniczenia w rozumienie sakramentu. Po drugie, pytanie młodego człowieka wynika ze świadomości, że z przygotowaniem do bierzmowania wiąże się określony trud dodatkowych spotkań, organizowanych w parafii, poza zajęciami katechetycznymi w szkole. Młody człowiek sądzi, że mógłby lepiej spożytkować czas na inne, w jego opinii: ciekawsze, formy aktywności. Odpowiedź na pytanie o czas poświęcony na przygotowanie do bierzmowania winna mieć u podstaw prawdę o tym, że człowiek, szczególnie młody, potrzebuje pełnego rozwoju: i w ramach lekcji szkolnych, i w obszarze nauki języków obcych, i w obrębie sprawności fizycznej, i – wreszcie – potrzebuje rozwoju własnej wiary w Boga oraz wiedzy na jej temat. Bo człowiek to nie tylko ciało, ale i dusza. Po trzecie, pytanie o bierzmowanie wynika z poszukiwań związanych ze światopoglądem, w ramach których rodzą się także sprzeciwy i kontestacje. Młodzieńczy wiek zawsze charakteryzował się poszukiwaniami i buntami. Być może specyfiką aktualnych czasów jest wyjątkowo ostra polaryzacja poglądów na świat, wiarę i Kościół. Siła mediów sprawia, że młody człowiek, nawet wychowany po katolicku w domu, spotyka się łatwo i szybko z poglądem odrzucającym nie tylko Kościół, ale i samego Boga. Dziś nawet piątoklasista z niezwykłą łatwością stwierdza, że nie wierzy w Boga i że nie uznaje Kościoła, często tak naprawdę nie rozumiejąc, co oznacza tego typu deklaracja. Przygotowanie do bierzmowania może zatem być czasem bardziej świadomego wejścia w wiarę. Zaś odrzucenie tego sakramentu może być znakiem odejścia od Boga i Kościoła, bądź – przynajmniej – przejawem chęci wyzwalania się od wpływu ludzi dorosłych.

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego jest dobrą okazją, by podjąć rozmowy na temat bierzmowania, nie tylko w rodzinach, których nastoletnia młodzież przygotowuje się do tego sakramentu, ale w każdym chrześcijańskim domu. Bo w bierzmowaniu, którego istotnym elementem jest namaszczenie olejem krzyżma świętego, wierzący otrzymuje Ducha Świętego. Tak jak olej łatwo wchłania się w skórę i dlatego ma charakter prozdrowotny, tak Duch Święty w bierzmowaniu przenika do wnętrza człowieka i pomnaża te dary, które wierzący otrzymał w zaczątkowej formie przy chrzcie świętym. Bierzmowanie jest dopełnieniem chrztu. Dlatego rodzice katoliccy, którzy przynieśli dziecko do chrztu, zapoczątkowując jego więź z Jezusem, pragną po kilkunastu latach, gdy dziecko jest już nastolatkiem, zmobilizować młodego człowieka do bierzmowania.

Wolą Jezusa było udzielenie wszystkim Jego uczniom daru Ducha Świętego. Dziś w Ewangelii, której akcja rozgrywa się w czasie Ostatniej Wieczerzy, Jezus zapowiada Jego posłanie. Mówi: „A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”. Użyty tu grecki termin „Parakletos” jest rzeczownikiem od czasownika w stronie biernej „parakleo” („wzywam”, „proszę”) i znaczy – „Przyzwany”, „Przywołany”. Chodzi o kogoś „Przyzwanego”, „Przywołanego” na pomoc, dla wsparcia, dla obrony. W rozważanych tu słowach chodzi o Kogoś, Kto uczy oraz przypomina naukę Jezusa: „On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”. Jezus bowiem zostawił naukę uczniom, którzy Go słuchali. Potem nauka ta została przez Ewangelistów spisana i przez dwa tysiące lat jest ciągle na nowo przekazywana i wyjaśniana.

W pierwszym rzędzie moc Ducha Świętego otrzymali Apostołowie, czego jesteśmy świadkami w dzisiejszym pierwszym czytaniu. Działo się to w Wieczerniku, czyli w tym samym miejscu, gdzie Jezus pięćdziesiąt dni wcześniej zapowiadał posłanie Parakleta. Dzisiaj daru Ducha Świętego potrzebują szczególnie ci, którzy naukę Jezusa głoszą: kaznodzieje w kościołach, katecheci w szkołach, teologowie na uczelniach oraz rodzice względem swoich dzieci w domach. Daru Ducha Świętego potrzebują wreszcie ci, którzy przyjmują naukę Chrystusa: wszyscy słuchający słowa Bożego w kościołach, uczestnicy katechez oraz dzieci, których rodzice o Jezusie opowiadają.

Duch Święty udziela swoich darów wszędzie tam, gdzie potrzebna jest szczególna mądrość i wiedza. Dlatego studenci w czasie sesji egzaminacyjnej oraz maturzyści przed egzaminami dojrzałości chętnie modlą się właśnie do Ducha Świętego. I dobrze czynią, bo darów mądrości, rozumu, rady (i wielu innych) – potrzeba przy nauce matematyki, fizyki, czy biologii. Jednak szczególnie wiele tych darów trzeba, by dobrze przyswoić naukę Chrystusa. Wiedza z poszczególnych przedmiotów w szkole i na uczelni potrzebna jest dla własnego wykształcenia i osiągnięcia określonej pozycji społecznej. Zaś nauka Chrystusa jest potrzebna, by posiadać sens życia, ostateczny cel własnych działań i by w finale życia osiągnąć zbawienie. To właśnie dlatego w Kościele rzymsko-katolickim bierzmowanie przewidziane jest na okres młodzieńczy, gdy kształtuje się światopogląd młodego człowieka. Duch Święty nie tylko może pomóc przy zdaniu egzaminów, ale przede wszystkim może sprawić, że nauka Chrystusa głęboko zakorzeni się w sercu młodego człowieka i będzie światłem w jego dorosłym życiu.  

Młodzieńczy wiek to także czas odkrywania miejsca w społeczeństwie i potwierdzania własnej tożsamości. Wielu młodych przeżywa dziś kryzys tożsamości, wyrażający się w trudności odpowiedzi na pytanie, kim jestem. Współczesna kultura i panujące ideologie coraz bardziej poszerzają paletę możliwości wyborów życiowych, kusząc nawet możliwością wyboru nie tylko orientacji seksualnej, ale nawet własnej płci. Tylko, że pokusy te prowadzą do dalszej dezintegracji osobowości młodych ludzi, coraz bardziej osłabionych emocjonalnie i niepewnych siebie.

Podczas bierzmowania biskup udzielając namaszczenia wypowiada słowa: „Przyjmij znamię daru Ducha Świętego”. „Znamię” to jakiś nieusuwalny znak. Czasem coś takiego mamy na naszym ciele: tzw. znak szczególny. Dziś często ludzie robią sobie (trudno usuwalne) tatuaże, aby poprzez nie wyrazić siebie. Czym jest „znamię daru Ducha Świętego”? To drugi (bo pierwszy otrzymujemy w chrzcie świętym) niezatarty znak, który określa naszą duchową tożsamość. To jakby wypalenie ogniem ludzkiego wnętrza. Dlaczego tak drastyczne porównanie jest tu uzasadnione? Bo chodzi o dogłębność i nieodwracalność działania Ducha Świętego. O ogniu, którym naznacza Jezus, mówił już Jan Chrzciciel: „On was będzie chrzcił Duchem Świętym i ogniem” (Mt 3,11). Ten sam ogień zstąpił na apostołów w Wieczerniku podczas zesłania Ducha Świętego. Oczywiście to wypalanie ogniem Ducha Świętego wnętrza człowieka dokonuje się bezboleśnie i łagodnie, bo duchowo.  

Znamię daru Ducha Świętego pokazuje, że przynależę do Chrystusa. Owszem, mogę od Jezusa odejść, mogę Go zdradzić, jednak znamię pozostaje. Przyjęcie bierzmowania do umocnienie i potwierdzenie własnej tożsamości. Przyjmując bierzmowanie młody człowiek mówi: jestem chrześcijaninem, potwierdzam to, co wydarzyło się przy chrzcie, jestem przyjacielem Jezusa, a On jest moim Mistrzem. Jako Mistrz i Nauczyciel Jezus daje mi swoją naukę, także tę dotyczącą płciowości, w której przekazuje mi dobrą nowinę o tym, że płeć jest darem Boga, że jest ona człowiekowi dana, by zbudować małżeństwo i przekazywać z nim nowe życie. Przyjmując bierzmowanie młody człowiek potwierdza, że chce iść za światłem nauki Jezusa, nawet jeśli wymaga ona dziś odwagi. 

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Pekao