Nie tylko pierwsza dama. Propaganda in vitro zadziałała [wideo]

Aborcja nie, ale in vitro tak – to poglądy nie tylko Marty Nawrockiej. W walce z aborcja technika jest po stronie życia. W przypadku sztucznego zapłodnienia trudniej jest walczyć za pomocą obrazów. To duże wyzwanie dla wszystkich, którzy chcą bronić nienarodzonych dzieci.

Walka o umysły w kwestii in vitro to wielkie wyzwanie – dla Kościoła i wszystkich, którzy chcą bronić ludzkiego życia. Pokazał to niestety wywiad, jakiego żona prezydenta Karola Nawrockiego udzieliła Bogdanowi Rymanowskiemu. Pierwsza dama zadeklarowała, że jest za życiem, sprzeciwia się aborcji, opowiedziała się też za normalnością w sprawie małżeństw czy po choćby feministycznych udziwnień językowych. Za to sztuczne zapłodnienie przedstawiła jako dobrodziejstwo.

„Nie można odebrać drugiej osobie tego szczęścia posiadania dziecka, jeżeli nie może kobieta zajść w sposób naturalny – mówiła. – Jak ktoś chce skorzystać z tego programu (in vitro), to jak najbardziej niech korzysta”.

Zobacz komentarz wideo:

A***cja nie, ale in vitro już tak - to poglądy nie tylko Pierwszej Damy. Jak to przełamać?
Portal Opoka

Kasa na propagandę

Taka postawa nie jest wyjątkiem. Całkiem sporo jest ludzi – na prawicy, w Kościele – którzy są przeciwni aborcji (może nie zawsze konsekwentnie, ale raczej są), ale w całości łyknęli narrację o spełnianiu marzenia par, które nie mogą począć dziecka. Jakoś przechodzą do porządku dziennego nad tym, że kilkoro tych dzieci musiało zostać w lodówce; a sprawa niegodnych okoliczności poczęcia człowieka to już w ogóle abstrakcja. Na podatny grunt trafiła najwidoczniej propaganda na rzecz in vitro, którą jest z czego finansować. W końcu tylko w tym roku państwo ma przekazać zakładom przeprowadzającym zapłodnienie 600 mln zł, a to tylko część ich przychodów – swoje dokładają też klienci.

Obrazowa kontra

W naszej kulturze obrazkowej w walce z aborcją pomogła technika. Nietrudno pokazać to, że kobieta w ciąży ma w łonie żywe dziecko, które się rusza i wyraża emocje, łatwo też unaocznić ludziom to, jak straszna jest sama aborcja. Fakty w prosty sposób przemawiają do wyobraźni. Nie twierdzę oczywiście, że docierają do wszystkich, ale do wielu osób jednak tak.

W przypadku in vitro takich obrazów nie ma. Jest zatem dużo trudniej, ale – no cóż, po prostu trzeba wymyślić coś, co do ludzi dotrze.

 

Brak tytułu

Mój dokument DODANE

Brak tytułu

Poglądy Marty Nawrockiej w sprawie in vitro nie są niestety wyjątkiem 

 

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »