„Jego stan zdrowia w mojej ocenie absolutnie w ogóle nie pozwala na uczestnictwo w tym procesie, a szczególnie na składanie jakichkolwiek wyjaśnień” – tłumaczy mec. Krzysztof Wąsowski, obrońca kapłana. Prawdopodobnie nie dojdzie też do przesłuchania kluczowego świadka oskarżenia.
Początek rozprawy w warszawskim Sądzie Okręgowym zaplanowano na godz. 10:00. Przed sądem zebrała się grupa osób domagających się uczciwego procesu. Widać transparenty Ruchu Obrony Granic oraz flagi „Solidarności”.
„Opinia publiczna dowie się wreszcie, jak było naprawdę. Skończy się ten festiwal manipulacji, pomówień. Mam wsparcie, które podtrzymuje mnie na duchu” – powiedziała przed wejściem do sali rozpraw jedna z oskarżonych, Urszula Dubejko.
Na ławie oskarżonych zasiada 6 osób: sercanin ks. Michał Olszewski, byłe urzędniczki Urszula Dubejko i Karolina Kucharska oraz trzech urzędników niższego szczebla. Chodzi o dotację przyznaną przez Ministerstwo Sprawiedliwości kierowanej przez ks. Olszewskiego Fundacji Profeto. Pieniądze były przeznaczone na stworzenie ośrodka dla pokrzywdzonych przemocą. Ośrodek był już niemal gotowy, ale po zmianie władzy resort sprawiedliwości stwierdził, że konkurs na realizację grantu był ustawiony oraz że doszło do przywłaszczenia mienia. Sądzeni dziś ludzie mieli działać w zorganizowanej grupie przestępczej.
Klejenie składu
W sprawie od początku dochodziło do rażących nadużyć. Najpierw pojawiły się programy telewizyjne oskarżające Profeto, mimo tego, że fundacja pokazywała chętnym budowany ośrodek. Następnie w marcu 2024 r. przeprowadzono spektakularne zatrzymania ks. Olszewskiego i dwóch kobiet.
Cała trójka była brutalnie traktowana, a nagranie z zatrzymania księdza do dziś się nie znalazło. Dopiero po kilku miesiącach kapłan i byłe urzędniczki wyszli na wolność.
Wątpliwości budzi też rozpoczynający się proces. Sędzią-referentem będzie skonfliktowana z byłym ministrem Zbigniewem Ziobrą Justyna Koska-Janusz. To sędzia znana z paradokumentu emitowanego w TVN, należąca do stowarzyszenia „Iustitia” oraz, jak podaje wpolityce.pl, Niemiecko-Polskiego Stowarzyszenia Sędziów. W styczniu ze sprawy wycofało się dwóch ławników, zastąpiono ich na szybko innymi osobami.
Zeznań nie będzie
Wątpliwości budzi też relacja Tomasza M., głównego świadka oskarżenia. Według obrony, prawdopodobnie uniknie on przesłuchania. M. miał działać wspólnie z oskarżonymi, co oznaczałoby, że należał do tej samej grupy przestępczej, ale jego proces ma się toczyć osobno. W sprawie ks. Olszewskiego ma status świadka. Jeśli odmówi składania zeznań, obrona nie będzie mogła go przesłuchiwać i weryfikować w ten sposób jego wcześniejszych zeznań.
Mec. Wąsowski zapowiedział, że zeznań nie złoży ks. Olszewski.
„Przede wszystkim dlatego, że jego stan zdrowia w mojej ocenie absolutnie w ogóle nie pozwala na uczestnictwo w tym procesie, a szczególnie na składanie jakichkolwiek wyjaśnień” – tłumaczy prawnik w rozmowie z wpolityce.pl. Jak dodaje, trudno jest dziś ocenić, jaki jest stan księdza.
„Nie jesteśmy w stanie uzyskać na ten proces żadnego formalnego zaświadczenia lekarskiego, czy badania lekarskiego”
– wyjaśnia Krzysztof Wąsowski.
Zeznania ma złożyć m.in. jedna z byłych urzędniczek.
Będzie show?
Akt oskarżenia liczy 170 stron.
„Reszta, ponad 200 stron to jest wykaz dowodów – to nie jest treść aktu oskarżenia – mówił Wąsowski serwisowi niezalezna.pl. – To kolejne przekłamanie, którym opinia publiczna była karmiona, że jest taki ogromny akt oskarżenia. Tam jest rzeczywiście kilkadziesiąt tysięcy stron różnych materiałów w aktach sprawy, ale zdaniem obrony 90 procent z nich jest w ogóle nieprzydatnych. Wygląda to na typowy zabieg prokuratury, żeby stworzyć wrażenie, że nie wiadomo jaki materiał tam został zgromadzony”.
„Spodziewam się show medialnego z udziałem prokuratorów i docelowo atakiem na Zbigniewa Ziobrę – zapowiada drugi z obrońców księdza, Michał Skwarzyński. – Nie spodziewam się żadnej pracy merytorycznej. Mało tego, obronie, zwłaszcza obrońcom, będzie bardzo często odbierany głos. Tego się spodziewam”.
Adwokat zaznacza:
„Ja to już dzisiaj mówię – nie będziemy mieli prawa przesłuchać głównego świadka oskarżenia, jakim jest Tomasz M.”.
Źródła: wpolityce.pl, niezalezna.pl, gazetapolska.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.