Zielony Ład bez pytania o zgodę. Senat nie zgodził się na referendum

Senatorowie rządzącej koalicji odrzucili prezydencki wniosek o referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Jak wylicza Bank PKO, narzucone Polsce regulacje będą kosztować nasz kraj ponad 527 mld euro do 2030 r. Senatorowie KO i Lewicy bronili jednak systemu handlu emisjami CO2 i przekonywali, że porzucenie tzw. zielonego ładu nie spowoduje obniżenia żadnych kosztów.

Senat nie wyraził zgody na zarządzenie przez prezydenta Karola Nawrockiego referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Przeciwko podjęciu przez Senat uchwały w tej sprawie było 62 senatorów, za opowiedziało się 32, od głosu wstrzymała się 1 osoba. Wniosek poparł cały klub PiS. Przeciwni byli wszyscy senatorowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Trzeciej Drogi i klubu Nowa Polska-Centrum.

Na początku maja prezydent skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie 27 września br. referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Według wniosku pytanie miało brzmieć: „Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”. Zgodnie z prawem to senatorowie muszą wyrazić zgodę na zarządzenie referendum. W dniu głosowania w Warszawie odbyła się wielka manifestacja przeciwko zielonemu ładowi zorganizowana przez NSZZ „Solidarność”.

Koszty z kosmosu

Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker podczas środowego przemówienia w Senacie powiedział, że prezydent, kierując wniosek o przeprowadzenie referendum, sięga po instrument, który jest najwyższym w demokracji, „po bezpośredni głos ludu”.

„Energia jest fundamentem życia gospodarczego i społecznego. To jest jasne, że jak będą rosnąć ceny energii, będą rosnąć koszt wszystkiego. Dlatego skutki Zielonego Ładu odczuwają wszyscy (...) i właśnie dlatego to pytanie musi być oddane obywatelom” – podkreślił.

Szef gabinetu prezydenta – cytując analizę Banku PKO – zaznaczył, że wdrożenie unijnego pakietu Fit for 55, którego głównym celem jest redukcja emisji gazów cieplarnianych w UE, „może kosztować Polskę ponad 527 miliardów euro do 2030 roku”.

„To jest 35 lat funkcjonowania programu 800 plus” – dodał.

„Do 2040 roku Polska może zostać zmuszona do wydania nawet 3,5 biliona złotych na realizację polityki klimatycznej. Pytanie, czy naród ma prawo, czy nie ma prawa wypowiadać się o skali tych kosztów? Ma prawo. Dlatego ten wniosek prezydenta Karola Nawrockiego do Senatu” – podkreślił Szefernaker.

Jak zniesiemy opłaty, to nie będzie taniej

Podczas pięciogodzinnych obrad nad wnioskiem prezydenta funkcję senatora sprawozdawcy pełnił Stanisław Gawłowski z KO znany z tzw. afery melioracyjnej, za którą został skazany na 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Gawłowski przypomniał, że połączone senackie komisje (ds. Unii Europejskiej, gospodarki narodowej i innowacyjności, infrastruktury, klimatu i środowiska oraz rolnictwa i rozwoju wsi) podczas wtorkowego posiedzenia zarekomendowały Senatowi niewyrażanie zgody na zarządzanie referendum.

Senator twierdził, że – zgodnie z opinią prof. Barbary Wieliczko z Biura Współpracy Międzynarodowej – pytanie wydaje się logicznie niespójne. Przekonywał też, że porzucenie zielonego ładu (oznaczającego m.in. nałożenie opłat na przemysł i transport) nie sprawi, że zrobi się taniej.

„Skoro polityka klimatyczna już doprowadziła do wzrostu kosztów, to czy jej hipotetyczne zaprzestanie spowoduje ich obniżenie, powrót do poziomu sprzed wdrażania tej polityki, czy też przeciwnie?” – pytał Gawłowski. Powoływał się też m.in. opinię konstytucjonalisty prof. Marka Chmaja, zgodnie z którą „projekt obarczony jest wadami merytorycznymi”.

Ze słów Gawłowskiego wynikało, że opłaty ponoszone przez obywateli w ramach systemu handlu emisjami, czyli ETS opłacają się Polsce. Jak mówił, z danych resortu finansów, wynika, że w latach 2013-2023 do budżetu państwa z ETS wpłynęło 94 mld zł. Z kolei Najwyższa Izba Kontroli wskazuje, że 1,3 proc. z tej kwoty zostało przekazane bezpośrednio na cele związane z redukcją emisji gazów. Gawłowski dodał, że zgodnie z szacunkami Państwowej Komisji Wyborczej referendum będzie kosztować 374 mln 900 tys. zł.

Obrona zdrowego rozsądku

Przeciw referendum wypowiadała się też minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, a senator Władysław Komarnicki (KO) stwierdził, że głosowanie prowadziłoby do „destabilizacji kraju”. W podobnym tonie wypowiedzieli się senatorzy Anna Górska (Lewica) i Waldemar Pawlak (PSL).

Z kolei zdaniem senatora Aleksandra Szweda (PiS) niewyrażenie zgody na zarządzenie referendum przez Senat to symbol lekceważenia społeczeństwa i „dowód na to, że obecna władza bardziej ufa urzędnikom w Brukseli niż własnym obywatelom”. Stwierdził, że celem referendum jest obrona „zdrowego rozsądku” i bezpieczeństwa ekonomicznego.

Zgodnie z konstytucją prezydent zarządza referendum ogólnokrajowe za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Większość bezwzględna konieczna do podjęcia uchwały w sprawie wyrażenia zgody na zarządzenie referendum wynosiła w środowym głosowaniu wynosiła 48 głosów.

Unia Europejska sukcesywnie zaostrza normy wynikające z zielonego ładu powodujące wzrost kosztów działalności przemysłowej, transportu i produkcji rolnej. (PAP)

Źródło: Logo PAP

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..