Pragnę wyrazić moją wdzięczność rodzinom, które opuszczają bezpieczeństwo zwyczajnego życia i wyruszają na misję, także na tereny dalekie i trudne, z jedynym pragnieniem głoszenia Ewangelii i dawania świadectwa miłości Boga – mówił Leon XIV podczas spotkania z odpowiedzialnymi za Drogę na świecie.
Papież nazwał neokatechumenat „cennym wkładem w życie Kościoła”. Przestrzegł jednocześnie, by nie odcinali się od „reszty ciała kościelnego”.
W audiencji uczestniczyli członkowie międzynarodowej grupy odpowiedzialnej za Drogę: Kiko Argüello, María Ascensión Romero oraz ks. Mario Pezzi. Obecni byli także biskupi i kapłani oraz rodziny uczestniczące należące do wspólnot neokatechumenalnych.
Rodziny w misji
Ojciec Święty wyraził wdzięczność „rodzinom, które, przyjmując wewnętrzny impuls Ducha, opuszczają bezpieczeństwo zwykłego życia i wyruszają na misję, nawet w odległych i trudnych terenach, z jedynym pragnieniem głoszenia Ewangelii i bycia świadkami miłości Boga”.
W ten sposób w misjach biorą udział ekipy wędrowne złożone z rodzin (przeważnie wielodzietnych), katechistów i księży. Miejsce misji jest zwykle losowane; często są to kraje, w których chrześcijaństwo nie jest popularne, albo – jak w przypadku zachodniej Europy – zanikło.
„Wszystkim, zwłaszcza tym, którzy odeszli lub tym, których wiara osłabła, oferujecie możliwość duchowej drogi, dzięki której na nowo odkryją sens chrztu, aby mogli rozpoznać otrzymany dar łaski, a co za tym idzie, powołanie do bycia uczniami Pana i Jego świadkami w świecie – stwierdził Leon XIV. – Ożywieni tym duchem, rozpaliliście ogień Ewangelii tam, gdzie wydawało się, że się gasnął, i towarzyszycie wielu osobom i wspólnotom chrześcijańskim, budząc je do radości wiary, pomagając im odkrywać piękno poznania Jezusa i wpierając ich duchowy wzrost i zaangażowanie w świadectwo”.
Nie jesteście lepsi
Jednocześnie papież przestrzegł, że „życie na Drodze Neokatechumenalnej i prowadzenie misji” wymaga również „wewnętrznej czujności i mądrej zdolności krytycznej, aby rozpoznać pewne zagrożenia, które zawsze czają się w życiu duchowym i kościelnym”. Wyjaśnił, że „charyzmaty muszą być zawsze w służbie królestwa Bożego i jedynego Kościoła Chrystusowego, w którym żaden dar Boży nie jest ważniejszy od innych, tylko miłość, która wszystkich udoskonala i harmonizuje, a żadna posługa nie może stać się powodem do poczucia się lepszymi od braci i wykluczać tych, którzy myślą inaczej”.
„Wasza misja jest szczególna, ale nie wyłączna – wskazał Leon XIV. – Wasz charyzmat jest szczególny, ale przynosi owoce jedynie w komunii z innymi darami, obecnymi w życiu Kościoła; czynicie wiele dobra, ale jego celem jest umożliwienie ludziom poznania Chrystusa, zawsze szanując drogę życiową i sumienie każdego”.
Gdzie Duch, tam wolność
Papież zachęcił więc uczestników Drogi Neokatechumenalnej, by żyjąc swoją duchowością, nie oddzielali się „nigdy od reszty ciała kościelnego, jako żywa część zwyczajnego duszpasterstwa parafii i jego różnych rzeczywistości, w pełnej komunii z braćmi, a zwłaszcza z prezbiterami i biskupami”.
„Idźcie naprzód z radością i pokorą, bez zamykania się, jako budowniczowie i świadkowie komunii” – kontynuował Ojciec Święty. Zapewnił, że Kościół im towarzyszy, wspiera ich i jest im wdzięczny za to, co robią, a zarazem przypomina za św. Pawłem, że „gdzie Duch Pański, tam wolność”.
„Dlatego głoszenie Ewangelii, katecheza i różne formy działalności duszpasterskiej muszą być zawsze wolne od form przymusu, sztywności i moralizmu, aby zamiast wewnętrznego wyzwolenia nie budziły poczucia winy i lęku”
– podkreślił Leon XIV.
„Najmilsi, dziękuję wam za wasze zaangażowanie, za radosne świadectwo i za służbę, którą pełnicie w Kościele i w świecie” – mówił papież, błogosławiąc i polecając obecnych opiece Maryi Dziewicy.
Źródła: KAI, vaticennews.va/pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.