Wybrane fragmenty książki "O Eucharystii. Medytacje i modlitwy"
Praca zbiorowa O Eucharystii ISBN: 978-83-7580-007-4 |
|
Jeśli Eucharystia nie jest zakotwiczona w naszym codziennym życiu, staje się pozorna; przestaje być tą, która zbawia. Dane nam Ciało Pana pozostaje często między niebem a ziemią, ponieważ nie chcemy połączyć Go z naszym codziennym życiem.
Jeśli to, co daje Eucharystia, nie zostanie przeniesione w naszą codzienność, wówczas ten dar życia nie będzie prawdziwą Eucharystią. Jeśli każde wydarzenie naszego życia nie ciąży ku przyszłości, ku całkowitemu zrealizowaniu naszej wiary, Eucharystia trwa w oczekiwaniu razem z cierpliwą pokorą Ducha Świętego.
Eucharystia nie służy nam, jeśli jest odprawiana tylko dla naszej duchowej wygody. Winna stać się nasza w tym sensie, że realizując wspaniale Boże dobro, przenika do naszego życia osobistego.
Jeśli jesteśmy wierni teraz, możemy w sposób bardzo konkretny, poprzez świadectwo zostać włączeni w spiralę, która coraz bardziej zbliża do obecności Boga: w naszym codziennym życiu otwiera się brama ku ostateczności, ku eschatologicznemu spełnieniu.
André Joos
Wieczerza Pańska nie chce, by posługiwano się nią do innych spraw, lecz chce, aby Serce i dar zostały niepodzielone, ponieważ celem Eucharystii jest ofiarowanie jednego Serca Chrystusa, niepodzielonego w czasie aż do momentu Paruzji.
Możemy zapytać, co to wszystko oznacza dla nas, co mówi o naszym życiu i o naszych eucharystiach? Mówi i upomina, że czasami uczestniczymy w Eucharystii niechętnie i dlatego mało owocnie, nie dbamy bowiem o duchowe dyspozycje, które winny być do niej wstępem. Zbliżamy się do Wieczerzy Pańskiej bez poważnej chęci zadania sobie pytania o sens naszego życia. Idziemy na Eucharystię, aby uczynić jakiś religijny gest, a nie po to, by poddać nasze życie temu wielkiemu darowi Chrystusa.
Jezus natomiast, na Ostatniej Wieczerzy i potem, w Ogrodzie Oliwnym, i podczas całej swojej Pasji aż do Ukrzyżowania — jest Tym, który ogołaca samego siebie, aby pełnić wolę Ojca i oddać się do naszej dyspozycji jako Ten, który służy i obmywa nogi swoim uczniom.
Podczas każdej Eucharystii prosi nas o zaangażowanie i jednocześnie daje nam łaskę, potrzebną do tego, byśmy zrezygnowali z naszej woli i stali się synami Boga i braćmi każdego z naszych bliźnich.
Carlo Maria Martini
Zapytajmy siebie, co takiego oddajemy my, ofiarowując razem z Jezusem we mszy świętej nasze ciało i naszą krew? Także i my oddajemy bowiem to, co ofiarował Jezus: życie i śmierć. Pod słowem „ciało” kryje się to wszystko, co konkretnie stanowi nasze życie: czas, zdrowie, energia, zdolności, uczucia, nawet uśmiech, jakże przecież cenny, do którego jest zdolny jedynie duch żyjący w ciele. Trzeba więc, abyśmy powiedziawszy do braci: „Bierzcie, jedzcie”, pozwolili się rzeczywiście „spożyć” tym wszystkim, którzy nie czynią tego tak delikatnie i grzecznie, jakbyśmy tego oczekiwali...
Święty Ignacy Antiocheński w drodze do Rzymu, gdzie spotkała go męczeńska śmierć, pisał: „Pszenicą jestem Bożą, a zmielony zwierzęcymi zębami, okażę się czystym chlebem Chrystusowym”. Każdy z nas, jeśli dobrze popatrzy dookoła siebie, dojrzy te ostre kły dzikich zwierząt, gotowe go zmiażdżyć. Są to krytyczne sądy, przeciwności, ukryty lub jawny opór, różnorodność charakterów. Powinniśmy nawet być wdzięczni tym braciom, którzy, paradoksalnie, pomagają nam w ten sposób; są dla nas nieskończenie bardziej użyteczni niż ci, którzy nam schlebiają i we wszystkim potakują.
Raniero Cantalamessa
opr. aw/aw